Okna, mózg i tory, co prowadzą zawsze tak samo.

/
1 Komentarzy
Co nowego można zobaczyć przez świeżo umyte okna? Świat niby ten sam, a przecież inny, jakiś taki błyszczący, szkliście słoneczny, lekki i gładki jak szkło, przez które na niego patrzę. A przez różowe okulary?  Z okien innego niż co dzień pociągu? Zmieniając jakiś szczegół dnia, który na pozór nie ma znaczenia, a jednak tak jak szczypta przyprawy sprawia, że cały dzień -  całe danie staje się zupełnie inne?

Ludzki umysł to rutyniarz: jeśli raz znajdzie rozwiązanie to nie kłopocze się  sam z siebie poszukiwaniem kolejnych. Bo i po co? Jeśli stare działają? Trasa jest znana i szybka, sposób skuteczny, a plan precyzyjny? No właśnie.
W coachingu istnieje ćwiczenie, które polega na tym, że wyobrażamy sobie, że nosimy kapelusz: np. czerwony.  Co myśli osoba, która go wkłada? Co czuje, jak postępuje, co lubi, co by zrobiła w danej sytuacji, jakich słów użyła? Albo inaczej: nosimy przez godzinę -  dwie okulary przeciwsłoneczne z ciemnymi szkłami, obserwujemy świat, notujemy wrażenia, działamy. Potem zmieniamy okulary na takie o szkłach pomarańczowych i tak raz za razem, kilka zmian. Z braku okularów mogą być ubrania, takie jakich nie nosimy na co dzień: apaszka od cioci, marynarka młodszej siostry, fluorescencyjny kombinezon, czapka z pomponem. Niby nic, niby szczegół, ale nagle okazuje się, że stajemy się kimś innym: myślimy inaczej, czujemy inaczej, nasze myśli zaczynają krążyć po osobnych orbitach, wypadają z wyślizganych do białości torów.

Szukając rozwiązań często stajemy pod ścianą i jak dziecko, z miną w podkówkę stwierdzamy: nie da się, nie ma, to niemożliwe.  W pewnym stopniu mamy rację. Umysł, który działa sztampowo, który wpadł w codzienność, w rutynę,  zachowuje się jak wagonik metra: działa, oczywiście. Nawet się porusza, powiedzą co bystrzejsi. Tylko co z tego, jeśli jeździ w kółko po tych samych torach, trasą od A do Z, stacja za stacją, dzień za dniem? Co ekscytującego może się wydarzyć w tej powtarzanej w kółko podróży? Jakie rozwiązania  mogą nas zaskoczyć, kiedy przysypiamy z naszym mózgiem, w takt toczących się miarowo kół? Otóż to.

Aby znaleźć rozwiązanie, rozwikłać zagadkę, poradzić sobie z problemem czy wyjść z impasu, trzeba zacząć myśleć niestandardowo; odejść od siebie, porzucić plan, pojechać inaczej niż zwykle.
Na początek można też umyć okna.


Zobacz również

1 komentarz:

  1. Bardzo ważny temat poruszyłaś:)
    Dużo by pisać, w każdym razie ja czasem idąc przez moje miasto robię taki myk, że wchodzę w skórę turysty. I widzę zupełnie co innego, niż na co dzień - inny Kraków:)
    Gdzieś przeczytałam, że przynajmniej raz w tygodniu dobrze jest robić coś takiego, czego się nie robiło dotychczas: np. spróbować nowego dania (polecam mój blog;), pojechać do pracy inną drogą, kupić inną gazetę, iść w miejsce, w którym się nie było itd.
    Raz w tygodniu to niewiele, a wiele zmienia:)
    Polecam!

    napisał: sowa_nie_sowa 2012/03/30 08:12:32

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)