Zimno

/
2 Komentarzy
Jest tak zimno, że rankiem, kiedy pierwsze promienie słońca docierają na zmrożoną Ziemię, zamarzają w powietrzu, w pół drogi do ludzkiego oka i lśnią najczystszym blaskiem, jak bezcenne, małe klejnoty. Błyskają do mnie i znikają. Rozpuszczają się pod ciepłym oddechem i zaspanym spojrzeniem; grzeją w zagłębieniu kurtki, tańczą wokół i zmieniają stan skupienia.

Z myślami jest podobnie. Gdy wychodzę z ciepłego domu, miewam myślotok. Mój rozum pracuje za szybko, za dużo, przytłoczona sobą uciekam w zimno,  w mrok, w świt; szukam otrzeźwienia. Po chwili zdania zamarzają mi w ustach, wdychane nosem powietrze zagęszcza krew, a nadmiar  myśli zmienia się w lodowe kostki i spada mi do stóp. Zbieram je i oglądam, układam w puzzle obrazów, niektóre zostawiam pod drzewem, niektóre rozpuszczam i zabieram z powrotem. Lżejsza o kilogram wracam do domu.

Mróz mnie oczyszcza i zbiera w sobie. Otulona miękkością maszeruję przed siebie, rozcieram dłonie o uda, klepię się po różowych policzkach i dmucham białą chmurką we własny nos. Zatrzymana w kalejdoskopie czasu,  który ciągle jest krok przede mną, mam wymówkę, żeby tylko być, stanąć jak lodowa rzeźba, trochę kapać, trochę parować, trochę biec, a trochę nie ruszać się z miejsca. Tak, tak, lubię zimę.


Zobacz również

2 komentarze:



  1. Ja wolę czytać o niej;)
    Co też z przyjemnością uczyniłam:)

    napisał: sowa_nie_sowa 2012/02/04 15:45:06

    OdpowiedzUsuń
  2. lubie rowniez :)
    szczegolnie taka z mnostwem sniegu:)

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)