Strategia

/
4 Komentarzy
Wielu ludzi swoje szczęście warunkuje i zamyka w zdaniach kluczach, które zaczynają się od  „ jeśli”, „gdybym”, czy „ jak wreszcie…”  Czekają na dzień, który ma nadejść, na spełnienie, które pozwoli wreszcie cieszyć się bez umiaru, na tą ulotną chwilę, w której wreszcie okaże się, że to jest to, słońce zalśni, gwiazdy zamigocą, a ziemia zadrży pod stopami.
Badania dowodzą, że w życiu można być szczęśliwym i nieszczęśliwym w tych samych okolicznościach. Dla jednych wyznacznikiem szczęścia będzie miłość, dla kogoś innego dzieci, dla jeszcze kolejnej grupy konkretne, mierzalne i przeliczalne na złotówki dobra materialne. Nie okoliczności determinują poziom naszego samopoczucia, ale głównie nasze oczekiwania i nastawienie do siebie i świata.
Dlaczego tak rzadko jesteśmy szczęśliwi? Bartłomiej Dobroczyński, psycholog z Instytutu Psychologii UJ, przekonuje, że wybieramy niewłaściwą strategię.  Pierwsza – mówi pan doktor – to ustawienie własnych standardów jak najwyżej i próby sprostania im. Czyli postawa: jeśli zdobędę, jeśli mi się uda, jeśli podołam -  wtedy osiągnę harmonię i pełnię zadowolenia. Druga strategia -  „zrobić ze sobą coś takiego, żeby umieć być szczęśliwym z powodu wypicia filiżanki zielonej herbaty. Jeśli to umiesz, to możesz  być szczęśliwy  codziennie. I  to dwa razy dziennie.” .
Strategie maksymalistyczne, czyli te z pierwszej grupy mogą być bardzo niebezpieczne. Oczywiście trzeba mieć marzenia, trzeba zakładać i realizować pewne cele, ale jeśli nam się nie powiedzie;  a przecież życie to także pasmo porażek, które dopiero za którymś tam podejściem mogą doprowadzić do sukcesu; to nasze samopoczucie i nasze życiowe poczucie sensu legnie w gruzach.  Jeśli założymy, że będziemy szczęśliwi jeśli zdobędziemy np. górę, nagrodę, to będziemy szczęśliwi tylko przez chwilę, przez moment. Potem pewnie wyznaczymy sobie nowy cel, umiejscowimy nasze szczęście jeszcze wyżej, jeszcze dokładniej je opiszemy, obłożymy stertą warunków, wyjątków i zakazów.
Rysiek Riedel śpiewał, że w życiu piękne są tylko chwile. Widocznie wierzył w pierwszą strategię. Życie, w którym chodzi tylko o te ulotne momenty, w których dotyka się gwiazd, czuje lekkość ptaka i organiczną wolność to smutne życie. Fantastycznie jest być na szczycie, cudownie jest czuć się panem świata, świecić od miłości i iskrzyć się od radosnych uniesień; ale  tak jak instalacja elektryczna nigdy nie wytrzyma pełnego obciążenia przez długi czas, tak samo my; nie będziemy nigdy latami na najwyższych obrotach, na samej górze, tuż pod nieboskłonem. To co ważne, to wspinaczka, droga do celu, samo bycie i uważność wobec tego co jest, co nam się przytrafia.
Mistycy dowodzą, że cuda zdarzają się co chwila; tylko my, współcześni mamy klapki na oczach. Nie widzimy jak wstaje dzień, jak się kończy; wykonujemy te same czynności, programujemy się na określone samopoczucie, chodzimy po świecie jak w transie; niby świadomi, a w gruncie rzeczy uśpieni.  I narzekamy; że to co nas spotyka jest nie takie jak być powinno, że los jest złośliwy, a ludzie wredni.
Nasz umysł to prosta i złożona maszyna. Wierzy w to, co mu mówimy. Dlatego jeśli pozwolimy sobie na odczuwanie zadowolenia; na kropelki przyjemności, które zleją się kiedyś w ogromną rzekę szczęścia; to łatwiej i przyjemniej będzie nam znosić to, co nas codziennie spotyka.
Dziś jest szaro i pochmurno, ale na chwilę wyszło słońce. Siedziałam akurat przy stole; przede mną parowała miska owsianki z jabłkiem i rodzynkami; moja córka na krześle obok, uderzała łyżeczką w blat i domagała się swojej porcji. Promień słońca zapodział się w jej włosach i zalśnił najcieplejszą, najgorętszą miedzią. I to był mój dzisiejszy cud. Nie pierwszy, pewnie nie ostatni.
A Wy? Macie własne?


Zobacz również

4 komentarze:



  1. Połaskotałam Twoją próżność kilka razy:)Mam nadzieję, że poczułaś;)

    Sprawdzam kilka razy dziennie czy jest wpis...jest:)...i powoduje uśmiech:) Dziękuję.

    napisał: Gość: AgnieCHA: , acku49.neoplus.adsl.tpnet.pl 2012/01/13 15:17:49

    Mam ten komfort (?), że szczęścia nie łączę z osiągnięciami życiowymi.
    Nie odkładam go na później, bo tego później może nie być. Szukam go w codzienności, właśnie w tej herbacie, przygotowaniu nowej potrawy, podlaniu kwiatków (i pogadaniu z nimi przy okazji;), świeżo kupionej książce czekającej na lekturę, pogłaskaniu kota, rozwieszeniu prania (lubię bardzo!) czy dziesiątkach innych drobiazgów, z których składa się codzienność. Można ich nie zauważać, ale można je też celebrować i wtedy inaczej się do nich podchodzi. Odkąd się w tym szkolę, odtąd coraz więcej codziennych czynności sprawia mi przyjemność:)



    napisał: sowa_nie_sowa 2012/01/13 15:43:38

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczęście wydawało by się , że "uciekło" ode mnie kilka miesięcy temu...wszelkimi możliwymi drzwiami, oknami..., NIGDZIE Go nie było...no ale skoro "uciekło" znaczy, że szczęściem NIE BYŁo...A teraz mimo, że Go nie ma.... widzę czuje je namacalnie Ono było przy mnie od lat...Jedno szczęście ma 12 a drugie 7:)
    I niech ktoś powie, że nie mam w Życiu Szczęścia!

    napisał: Gość: AgnieCHA:, acku49.neoplus.adsl.tpnet.pl 2012/01/13 18:09:34

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem czy mądrego, bo to dla każdego co innego znaczy;)
    Natomiast zupełnie nie w kategoriach, że mi się chce bądź nie, bo to dla mnie przyjemność: i czytać Twoje wpisy, i coś dodać od siebie, ze swoich doświadczeń:)

    Również ściskam!

    napisał: sowa_nie_sowa 2012/01/14 10:43:04

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję;)
    Dobrze, że wiesz, że ono jest:) I to nie jest tak, że ktoś, coś zniknie i nam je bezpowrotnie odbierze:)))) Uściski:)

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)