Caute czyli ostrożnie

/
9 Komentarzy
Na pomniku następcy Kartezjusza, niderlandzkiego filozofa Spinozy  -  wyryto małe słówko: Caute -  czyli z łaciny „ Ostrożnie”. Czy chodziło o ostrożne postępowanie, zachowawcze wyrażanie swoich opinii  czy też o coś zupełnie innego?  Spinoza nie miał łatwego życia: został wyklęty, wygnany przez gminę żydowską za swoje rewolucyjne jak na tamte czasy poglądy i zamiast filozofią, zaczął zajmować się szlifowaniem szkieł optycznych. A jednak w tym „caute” chodzi o coś innego niż ochronę tylnej części ciała przed bolesnym upadkiem. Chodzi mianowicie o świadome życie.
Czy podejmując codziennie decyzje, wybierając to czy tamto, mamy na uwadze nasze właściwe potrzeby i to o co nam naprawdę chodzi? Czy dajemy się manipulować światu, ludziom, sobie samym? Ile razy łapiemy się na tym, że robimy coś, mówimy jakieś zdanie, a to zdarzenie, te słowa dzieją się niejako gdzieś obok nas, poza nami, bez naszej świadomej woli i świadomego udziału?  
Dlatego zapamiętajcie to „ostrożnie”. Diagnozujcie się i sprawdzajcie, czy właśnie o to Wam chodzi, skanujcie siebie, swoje myśli, nie omijajcie niczego. Lepiej ostrożnie niż byle jak.


Zobacz również

9 komentarzy:

  1. Ostrożnie, czyli ze sprawdzaniem czy realizuję swoje pomysły na życie, czy cudze...
    Łatwo przyjąć za swoje cudze pragnienia i cele, a potem być nieszczęśliwym, bo coś nie gra w tym naszym życiu. Niestety, zbyt często zewnętrzne nasze życie nijak się ma do wnętrza. Na zewnątrz jakoś idzie, czasem całkiem nieźle, a w środku - tragedia.
    Kiedyś spotkałam się z takim mniej więcej stwierdzeniem, że najgorsze co nas może spotkać, to wspinać się przez całe życie po drabinie przystawionej do ściany, na którą chcemy wejść i w wieku 70-80 lat dojść do wniosku, że nie o tę ścianę nam chodziło. Wg mnie sedno sprawy!
    Warto więc na bieżąco sprawdzać, czy to aby nasza ściana:)

    napisał: sowa_nie_sowa 2012/01/18 18:08:40

    OdpowiedzUsuń
  2. ano... sprawdzam, sprawdzam i czasem sama siebie zaskakuję;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak sama siebie potrafisz zaskakiwać, to znaczy, że się z sobą nigdy nie znudzisz;)

    napisał: sowa_nie_sowa 2012/01/18 18:37:57

    OdpowiedzUsuń
  4. nie, nie bywam sobą zmęczona ale znudzona nigdy:)

    OdpowiedzUsuń


  5. Hm...z przykrością muszę stwierdzić, iż nie zawsze jestem sobą...a to np. dziś kiedy dyrektor...(zarabiający tyle ile ja zarabiam w ciągu 2 lat), pyta...Dzień dobry Pani, jak mija dzień pracy? Na co ja: Dziękuję wszystko w porządku i obdarzam Go pięknie wyuczonym uśmiechem..., który na szczęście mam w zanadrzu tylko dla Niego...
    A moje gardło dusi się, ksztusi, dławi bo chce zawołać...Jak mój dzień?!!!...do d...Panie Szanowny...Do d...a to dzięki Panu między innymi.

    No cóż...Nie zawsze da się żyć w symbiozie...nawet samej ze sobą;)
    Pozdrawiam:)

    napisał: Gość: AgnieCHA: , abjl254.neoplus.adsl.tpnet.pl 2012/01/19 15:55:48

    AgnieCHA, dać to się pewnie i da, jest tylko kwestia ponoszonych konsekwencji...
    A dlaczego z dużej litery o dyrektorze piszesz?

    napisał: sowa_nie_sowa 2012/01/19 17:15:56

    OdpowiedzUsuń


  6. coś wiem o tym Agniecho, mogłabym dopisać po Sowie, że się da, tylko że się kiedyś, któregoś dnia już nagle nie chce, nie może, nie wiem jak to ująć. Może kiedyś napiszę coś wiecej:)

    OdpowiedzUsuń
  7. No pewnie, że się da!...ale jakim kosztem wolę nie sprawdzać;)"Panie dyrektorze, dziś czuję się bardzo źle zważywszy na to, że kolejny dzień pracuję na Pana portki..."...uuuuu...Oczami wyobraźni widzę Jego minę...
    Jak długo jeszcze będę robiła dobrą minę do złej gry...nie wiem..."zasiedziałam" się w tej pracy, mam takie wrażenie... i chociaż-(aż) ludzie, klimat panujący w firmie pozwala łagodzić ból kiedy sprawdzam przelew z pensją...

    Hm...ale przecież ten blog to nie po to by marudzić:):):)
    Optymizm to moje drugie imię;)...a tu smucę, że hej!
    A dlaczego dużą literą...o Nim...przyzwyczajenie, zawsze o każdym tak..
    :)

    napisał: Gość: AgnieCHA:, abjl254.neoplus.adsl.tpnet.pl 2012/01/19 19:45:48

    OdpowiedzUsuń
  8. Agniecha, ten blog jest też o tym żeby mówić o sprawach trudnych, a nie tylko kolorować na siłę rzeczywistość:) Mam skan starego artykułu o pracy ze "Zwierciadła", sprzed kilku lat, jeśli chcesz to napisz mi proszę maila,mogę przesłać, może coś ciekawego wyczytasz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez poprosze o artykul, mejla juz znasz chyba:) dziekuje

      Usuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)