"Ach więc to tak"

/
4 Komentarzy
Wiele spraw w życiu zdaje się być zagmatwanych i skomplikowanych, dręczą nas i męczą,  uwierają w udo, nie dają spać. Gwiazdorzymy czasami, udając że wszystko mamy pod kontrolą, poukładane i sprawnie zarządzane niczym w spółce o ograniczonej co prawda, ale jednak życiowej odpowiedzialności, ale w głębi rozumu, wiemy lepiej niż dwa razy dwa, że nic z tego życia nie pojmujemy, że się nam wymyka cały sens, cała prawda, że rozmywamy się i rozkładamy na łopatki w domysłach, które nic nie rozjaśniają; przeciwnie jeszcze zaciemniają naszą drogę.
Całe życie musimy szukać. Chyba  nie da się odnaleźć i już nie zgubić;  jedna odpowiedź, nie wyklucza innych, które przyjdą później; dzisiejsza oczywistość jutro wywietrzeje i ususzy się, niczym nie podlewany od dawna ogród.
Pytania o sens; o drogę, o cel poszukiwań, o źródło szczęścia, o swoją misję; to pytania zasadnicze, które czasem rozplątujemy jak łamigłówkę, a czasem zwyczajnie spychamy w odmęty niemyślenia, gdzieś gdzie nie sięga nie tylko wzrok, ale i nawet dzienne światło.
Staram się żyć świadomie i spójnie, ale widzę często jak moje „wiem” chwieje się w posadach i przygniata mnie stertą niepotrzebnych pudeł, które zbierałam jak skarb, a okazuje się, że nic w nich nie ma. Czas szukania odpowiedzi, czas czekania na nią, czas żeby pytać, żeby odpowiedzieć, wszystkie one przepływają przeze mnie gładko i sprytnie, pozostawiają ślady i idą dalej.
Czekam na moment, w którym stanę jak piszę Szymborska pod „Olśniewająco prostym drzewem Zrozumienia / przy źródle, co się zwie Ach Więc To Tak”. Czekam i myślę sobie, że może to właśnie utopia, a może tylko chwila, moment, mrzonka, która zamajaczy, zniknie, znów się pokaże, odejdzie, i tak w kółko, stąd do końca świata?
Może i tak. Sama nie wiem.


Zobacz również

4 komentarze:

  1. Czyli "Człowiek się całe życie uczy i głupi umiera" :D

    Napisałaś: dzisiejsza oczywistość jutro wywietrzeje i ususzy się i to jest chyba sedno sprawy! Więc jak mówimy o czymś, to najlepiej dodać: wg mojej najlepszej wiedzy w tym momencie:) Kiedyś to usłyszałam i bardzo mi się spodobało, bo oddaje istotę i nie powoduje dyskomfortu. Dzisiaj wiem tyle, jutro może się okazać, że to nieaktualne - ususzyło się, jak to nazwałaś:)
    Żyć świadomie to nie znaczy znaleźć odpowiedź na wszystkie pytania. I dobrze, bo co byśmy wtedy robili...?

    napisał: sowa_nie_sowa 2012/01/24 18:48:29

    OdpowiedzUsuń


  2. jak zwykle w sedno Sowo:) No tak, sami siebie chronimy przed mentalnym bezrobociem:))))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Żyć świadomie na tyle na ile jest to możliwe do ogarnięcia..ale mieć świadomość, że to co ma się wydarzyć, to na co czekamy najprawdopodobniej i najczęściej płata nam figle... i cóż nie jest zgodne z naszymi oczekiwaniami, naszym wymyślonym planem..I albo mamy tego poczucie już zanim to następuje i przyjmujemy z pokorą albo...walczymy z wiatrakami..do znudzenia.
    Nauczyłam się jednego...nie planować, nie rozkminiać niektórych spraw, nie mówić NIGDY, NA PEWNO...bo to się najczęściej nie sprawdza i niepotrzebny wstyd przed samą sobą pozostaje i tłumaczenie sobie i szukanie argumentów na to jak postąpiłam..bo coś tam...
    Jestem pogodzona z tym, że co ma być będzie...i niewielki mój w tym wkład...jak będzie.
    Dobrego dnia:)!

    napisał: Gość: AgnieCHA: , pc-081-122.sti.net.pl 2012/01/25 07:58:32

    OdpowiedzUsuń
  4. Przypomniała mi się piosenka, którą śpiewała Halina Frąckowiak do słów Jonasza Kofty:
    ''Jak pięknie by mogło być
    Na ziemi wiecznie zielonej
    Wystarczy wiedzieć, gdzie wstaje świt
    I pójść i pójść w tę stronę.....

    Ania G

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)