Granice kręgu

/
5 Komentarzy
John Milton w „Raju utraconym” pisze, że „umysł jest swoim własnym panem i sam potrafi niebem uczynić piekło i piekłem niebo”. Nie wierzycie?  Spójrzcie przez chwilę, na poniższy obrazek; zamknijcie oczy i powiedzcie co widzicie. 

Tabun białych jak śnieg aniołów rozświetlających czarne niebo, czy może straszne sylwetki demonów, które zasłaniają  anielską biel? Iluzja dotyka nas wszystkich, a nasz umysł jest jak komputer, który działa w oparciu o dostępny program: raz widzi wszędzie światło, raz spowija świat w mrok.

Siedzę teraz przy oknie, jeszcze chwilę temu padał rzęsisty deszcz, jeszcze wczoraj przelewał się przeze mnie smutek, głębokie koleiny losu nie pozwalały mi ruszyć z miejsca. Poprawa przyszła tak jak w pogodzie: niespodziewanie. 

Rozwiązania i małe prezenty od losu pojawiają się nieproszone i zaskakujące; mój umysł zmienia okulary, a ja, chcąc nie chcąc pomagam mu w tym albo przeszkadzam.

Milton miał rację. Niebo i piekło  jest w nas: sami otwieramy właściwe drzwi, sami zamykamy sobie okna, sami popychamy się w kierunku jasności, albo w odmęty mazi czarnej jak bezgwiezdna noc.

Wybór to szatański wynalazek. Nie dajcie się zwieść.


M.C. Escher, "Granice kręgu IV"


Zobacz również

5 komentarzy:

  1. Tak, sami, choć najczęściej nie zdajemy sobie z tego sprawy i nasze wybory nie są traktowane przez nas jako wybór, tylko brak wyboru, czyli inaczej w danej sytuacji się nie da czuć. A przecież jest coś takiego, co się nazywa panowaniem nad emocjami; niestety, dla wielu wydaje się to niemożliwe.
    Ale jeżeli my nad nimi nie panujemy, to one nami rządzą...

    napisał: sowa_nie_sowa 2011/12/05 17:12:31

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sowo, to bardzo ciekawe, co napisałaś. Powiedz cos więcej proszę :)

      Usuń
  2. Musialam sie naprawde przyjrzec po przeczytaniu, zeby jakiegos aniola dostrzec. Hmm

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tym obrazkiem pracuję bardzo często na wystawie dla dzieci (w Mediolanie), która nazywa się Gli Altri Siamo Noi (Inni to My). Na początku pozwalam dzieciom rzucić okiem na obrazek, po czym go zasłaniam i pytam, co widziały. Opowiadają: jakieś aniołki, może diabełka. Gdy po chwili mogą przyjrzeć się obrazkowi przez dłuższą chwilę, dodają szczegóły: aniołki, dziewczyny, figurki, diabełki, demony, nietoperze, zauważają też różne odcienie, itd. Ćwiczenie kończymy kilkoma słowami na temat nas samych, że tak samo jest z ludźmi, na pierwszy rzut oka czarni, biali, czarno-biali, przy lepszym poznaniu pełni różnych, często sprzecznych emocji, barw, zachować :)
    Pozdrawiam serdecznie,
    Michasia

    cantgobacknow.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, wspaniałe wnioski :) Pozdrawiam!

      Usuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)