Okruszyny

/
3 Komentarzy
Jest taka dziecięca wyliczanka o sroczce, która warzyła kaszkę: temu dała troszeczkę, temu dała w miseczkę, temu łyżeczkę i fruu poleciała. Nasza codzienność to właśnie takie rozdawanie siebie. Dobrze jeśli tak jak w wyliczance, czasem ktoś nam przynajmniej przyniesie wody -  często jednak rozdajemy siebie i swoje wewnętrzne bogactwo za darmo, bez miary, pomału dochodząc do punktu kiedy prawie nic nie zostaje dla nas i kiedy musimy żebrać na zewnątrz, o skarb, który miałyśmy w środku.

 Dzika kobieta, czyli pierwotna posiadaczka skarbu; istota wolna, radosna i pełna życia, podobnie jak dzikie zwierzęta jest gatunkiem zagrożonym. Ziemia plądrowana latami, grabiona, wypalana, eksploatowana do granic możliwości i kobieca natura, której odmawia się prawa do bycia i wyrażania siebie to ofiary tego samego oprawcy. Tak samo jak egzotyczne kapibary czy górskie orły musimy stawiać czoła naporowi cywilizacji i grabieżcom, którzy wstępują na nasz teren i próbują nas obłupić z tego co mamy najcenniejsze. Jeśli nie będziemy uważać; zamknięte w klatkach, wypchane trocinami, staniemy się plastikowo – woskowymi figurami z koszmaru: bez osobowości, bez marzeń, bez indywidualności, ale za to z talią osy i grzecznym, acz przeraźliwie sztucznym uśmiechem na naciągniętej jak płótno twarzy.

Dzikości nie traci się raz na zawsze, nie zostaje nam odebrana jednego dnia, za jednym zamachem, złodzieje nie przychodzą nocą. Oddajemy ją najczęściej kawałek po kawałku, kropla po kropli, bez oporu, z własnej nieprzymuszonej woli. 
Współczesnym kobietom bardzo brak asertywności i zupełnie nie potrafią mówić „nie”. Jesteśmy pokoleniem post niewolniczym, z uszkodzonym instynktem. Nawet jeśli rodzimy się wolne, to pozwalamy własną wolność rozkradać. Nie wierzymy w siebie, zawieszamy swój los na haku, ciągniemy się jak pokutne mary za nieodpowiednimi partnerami, zawierzamy niewłaściwym ludziom, lokujemy nadzieje w idiotycznych przedsięwzięciach; a życie jak rzeka przepływa nam przez palce.

Kobiety przeraźliwie boją się  oskarżeń o wygodnictwo i egoizm.  Kiedy raz odmówią, czują się winne, kiedy nie mają na coś ochoty tłumaczą się zawile; kiedy odchodzą przypinają sobie plakietkę zdrajcy. Tymczasem od skrajnego egoizmu do prawdziwej dbałości o siebie jest droga daleka jak stąd do nieskończoności. Pamiętacie matematyczną linię ze strzałką szybującą gdzieś w eter -  w dal -  poza granice zeszytu?  Tak, tam mieszka nieskończoność.  Jedno czy nawet dziesięć „nie” to za mało aby tam dojść.

Dbałość o siebie, o rzeczy i sprawy dla nas ważne, o czas wytchnienia, samotności, nieskrępowanej twórczości, tańca - wszystko to czego nam w środku potrzeba; to fundament dobrego, szczęśliwego życia. Oddając siebie całą -  skazujemy się na psychiczną banicję, na wieczne życie w poczuciu straty i tęsknotę, którą co prawda można zagłuszyć, ale której nic nie jest w stanie zniszczyć. 

Takie są nieubłagane prawa natury: o siebie musimy zadbać same.

Nie rozdawajcie więc wszystkiego. Dbajcie o siebie. Nie ważne co Wam mówią; nie wierzcie im; okruszyny, skrawki i resztki, to  naprawdę za mało.



Więcej o poszukiwaniu dzikości, o powrocie do natury znajdziecie w: "Biegnącej z wilkami" C.P Estes


Zobacz również

3 komentarze:



  1. Ze wszystkim się zgadzam :) i gorąco pozdrawiam Dziką Kobietę

    napisał: zyrafamonika 2011/09/07 15:57:17

    Zapomniałam - uwielbiam książkę !!!

    napisał: zyrafamonika 2011/09/07 15:57:56

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja Dzika Kobieta czuje się pozdrowiona:) Przesyła gromkie Howgh Twojej:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochać siebie mądrą miłością nie jest łatwo, ale to warunek zdrowych relacji z innymi ludźmi...

    napisał: lady_lavender 2011/09/09 09:02:17

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)