Medytacja na dobranoc

/
0 Komentarzy
Zamknąć oczy i wyobrazić sobie ciepłą, miękką jak jedwab wodę w której unosi się nasze ciało.
Poczuć słońce na twarzy. 
Otulić się kapsułą dźwięków przenikających przez wodę, zakołysać w ociężałości i oporze morza; zatańczyć w nim jak baletnica na baterie, zakręcić się, obrócić, zatrzymać.
Poczuć wszystkimi zmysłami jak ciało się rozluźnia, jak odpływa unoszone nieznaną mocą -  bez wysiłku, bez napięcia, bez czarów. Odetchnąć i poczuć jak powietrze napełnia płuca. Pęcherzyki tlenu jak perły; białe i przezroczyste. Poczuć jak wnikają do krwiobiegu, gonią jeden za drugim, pędzą, popychają się, chichoczą. Zatęsknić za tym stanem odłączenia, zapamiętać się w nim, oddać się mu całkowicie, być  w nim,  być dla niego, każdą cząstką, każdym atomem, bez wyjątku.
Zakochać się w tej wolności, wyrzucić klucz od komnaty codziennego życia,  popłynąć za rybami, za syrenami, w świat jak baśń.
Śnić sny pełne emocji i światła. Iskrzyć się miłosnym żarem w świetle księżyca. Odwiedzić lądy niczyje i krainy bez granic.
Obudzić się z uśmiechem.
Dobranoc.


Zobacz również

Brak komentarzy:

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)