Życzliwość

/
7 Komentarzy
Empatia, altruizm, kooperowanie z innymi, życzliwość są częścią naszej natury. Wiedzieli o tym: Darwin , który zwracał uwagę na znaczenie wzajemnej pomocy wśród ludzi i zwierząt, czy Adam Smith, który podkreślał znaczenie współpracy ogólnoludzkiej w aspekcie ekonomicznym. Na początku XX wieku coś zaczęło się w ludzkim postrzeganiu zmieniać i zaczęto uważać, że to co naprawdę się liczy w społeczeństwach to jednostki i ich egoizm. Freud twierdził nawet, że za altruizmem kryje się tak naprawdę wyłącznie chęć zadośćuczynienia naszej prawdziwej żądzy czynienia zła innym ludziom i że myślenie głównie o sobie jest dowodem na posiadanie psychicznego zdrowia. Jednak dziś wracamy do dostrzegania znaczenia pozytywnych wzajemnych relacji międzyludzkich i próbujemy odbudować wzajemne zaufanie. Dlaczego?  Ponieważ nie da się inaczej żyć.
Globalizacja ma swoje dobre strony:  dowiedzieliśmy się dzięki niej, że wszyscy płyniemy na tym samym statku, że wszyscy bez względu na miejsce zamieszkania i język jakim mówimy, mamy podobne kłopoty,  zmagamy się z tymi samymi doświadczeniami i podobnie odczuwamy.  W aspekcie ekologicznym nasz statek – Ziemia -  należy i zależy od nas wszystkich. Jeśli postawimy wyłącznie na rywalizację i indywidualne cele takie jak bogacenie się, zdobywanie własnych biegunów, a zapomnimy o kooperacji i wzajemnej walce o nasze wspólne dobro, to nasz statek – Ziemia – pójdzie na dno – a my chcąc nie chcąc razem z nim.
Mędrcy twierdzą, że gdyby egoizm był zgodny z naturą ludzką, to nie szokowałby nas -  uznawalibyśmy go za coś zwyczajnego i przechodzili obok niego. A przecież ogromna większość z nas uzna za konieczne pomoc ofiarom wypadku na drodze, czy staruszce dźwigającej zakupy. Przejście obok podobnych sytuacji bez udzielenia pomocy i wsparcia, uznawane jest za objaw znieczulicy i zwyrodnialstwa.
Skupianie się wyłącznie na sobie, odmawianie życzliwości i wsparcia innym to prosta droga do depresji i zaburzeń psychicznych. Człowiek, który stawia wyłącznie na cele osobiste, na konkurowanie z innymi; stawia się w pozycji wiecznego żołnierza na froncie walki o wyimaginowaną wolność. Skazuje się przy tym na dotkliwą samotność i uczucie wyobcowania. Nie można żyć w pełni twierdząc, że wszystko i zawsze od nas zależy -  czy tego chcemy czy nie wszyscy jesteśmy od siebie współzależni.  
Często wydaje się nam, że nic nie możemy zrobić z naszym nastawieniem do innych ponieważ żyjemy w takim, a nie innym świecie. Tłumaczymy nasze niedyspozycje i obojętność faktem zmiany obyczajów, ludzką naturą i wymaganiami otoczenia. Tymczasem od czasów Arystotelesa, który bronił niewolników, człowiek nic się nie zmienił. Jesteśmy ludźmi tego samego rodzaju: dlatego jeśli chcemy żyć na życzliwszym, lepszym świecie, to nie możemy oczekiwać , że to on się zmieni – sami musimy zacząć tę przemianę.
Jest jeszcze jeden paradoksalny ważny powód do altruizmu i ludzkiej solidarności:  nasze własne dobro. Jeśli będziemy przekazywać światu bagaż złośliwości, obojętności i złych myśli – a świat przytomnie odmówi przyjęcia tego wątpliwej wagi prezentu; to on pozostanie na zawsze z nami i zatruje nam życie. Bo tak jak altruizm jest obosiecznym dobrem i wraca do altruisty, tak zło jest obosiecznym mieczem -  który rani z dwóch stron.

Inspiracja: rozmowa z buddyjskim mnichem: Matthieu Ricard "S'ouvrir aux autres est une preuve d'intelligence" Psychologies. com


Zobacz również

7 komentarzy:

  1. To wszystko prawda, ale niestety tylko nieliczni
    potrafią znaleźć ten złoty środek, najczęściej Ci
    życzliwi dostają od innych po głowie, są wykorzystywani,
    a sami nie bardzo mogą liczyć na pomoc w potrzebie,
    tu pojawia się zaraz myśl, więcej egoizmu, jeżeli ja nie zadbam o siebie to kto?,
    To bardzo trudne, być życzliwym, serdecznym i jednocześnie zadbać o siebie...
    Możemy oczywiście powtarzać słowa mędrców o powracającej złej energii,
    ale rzeczywistość rzadko to potwierdza...

    napisał: asprocolia 2011/02/16 16:09:02

    OdpowiedzUsuń


  2. Niestety nie masz racji, bo jest dokladnie odwrotnie! W depresje sie wpada przez zbytnia ufnosc ludziom, przez empatie i chec pomocy. Egozim jest zdrowym ludzkim odczuciem, a empatie sie nam wmawia. Homo homini lupus - to swieta prawda od wiekow. Dasz komus palca, odgryzie Ci reke; zatrudnisz w firmie kogos w potzrebie to potem Cie wygryzie. Okazesz komus zyczliwosc, to ostatnie soki wyssie,a potem Cie oleje.

    napisał: martica 2011/02/16 16:58:56

    OdpowiedzUsuń


  3. życzliwość i pomoc innym nie zakładają zapomnienia o sobie - a zdrowy egoizm to coś zupełnie innego niż egoizm, który stawia mnie na pierwszym miejscu zawsze, wszędzie i bez względu na okoliczności. A wilki żyją w stadach i wzajemnie są dla siebie wsparciem. Zadbać o siebie musimy sami - to prawda - ale ta dbałosc nie wyklucza bycia w dobrych relacjach z innymi: wręcz przeciwnie - ja dostaję z powrotem usmiech, którym obdarzam innych, a w dobro wierze, bo
    nie ma lepszego sposobu na życie, zło jest kiepskim wyborem,a zgorzkniałe oczekiwanie od innych tego co najgorsze zupełnie mi nie odpowiada.
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Marzenia idealistów.
    W życiu zło tylko czasem wraca złem, a dobro przeważnie jeszcze gorszym.

    napisał: joankb 2011/02/16 22:19:31

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyli wychodzi na to, że każdy ma to czego oczekuje i takie życie, jakim je widzi:) zło jest to fakt - ale nie ma dla mnie sensu oczekiwac na nie, czy sie na nie nastawiać z góry. Jesli się przytrafia to się przytrafia, trzeba przejść dalej i żyć dalej. A dla mnie wybór pomiędzy nawet naiwnym idealizmem, a psesymizmem i czarnowidztwem jest oczywisty.

    OdpowiedzUsuń


  6. Hmm... czytam te komentarze i tak sobie myślę, że chyba ciężko się żyje z takimi przekonaniami, że:
    "najczęściej Ci życzliwi dostają od innych po głowie, są wykorzystywani, a sami nie bardzo mogą liczyć na pomoc w potrzebie"
    "Okazesz komus zyczliwosc, to ostatnie soki wyssie,a potem Cie oleje."
    " W życiu zło tylko czasem wraca złem, a dobro przeważnie jeszcze gorszym."

    Życzliwość to nie naiwność i poświęcanie się ani zaniedbywanie swoich potrzeb i granic.
    O tym w artykule jasno jest napisane.
    Moim zdaniem z życzliwością jest podobnie jak z dawaniem prezentów - dawaj z serca, a nie oczekuj rewanżu. Jeśli dając niczego nie oczekujesz, to nigdy nie będziesz rozczarowany:)

    A co do depresji to gdzieś przeczytałam zdanie, z którym się zgadzam, że "depresja jest nagrodą za grzeczność..." Nie bądźmy więc grzeczne, ale nie mylmy tego z brakiem życzliwości!

    napisał: sowa_nie_sowa 2011/02/17 18:47:31

    OdpowiedzUsuń
  7. dziękuje sowo - dokładnie tak bym to ujęła i zgadzam się z każdym zdaniem. pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)