Wybór

/
0 Komentarzy
Głupi ludzie widzą świat czarno – biało. Dla nich światło to światło, a cień to cień. Półcień ich nie interesuje, półprawda się nie trzyma, a paleta barw nie zawiera kolorów przejściowych.
Czasami tak jest łatwiej -  czasami taki sposób patrzenia na życie to jedyne wyjście -  chroni nas przed bólem podejmowania decyzji, przed torturą wahań, nie pozwala marnotrawić czasu na wyliczankę „za i przeciw”.
Życie jednak nie jest dwubarwne, prawda zawsze pozostaje relatywna, nawet dobro i zło nie oddzielają się od siebie granicą z kamienia -  płyną wokół rzeką ciągów i zdarzeń, czasem się mieszają, zmieniają położenie i nie pozwalają zamykać w szczelnych jak więzienie kodeksach.  
Czy zło które nas spotyka zawsze jest złe? Czy cierpienie ma sens? Czy łaska z błękitnego nieba ozłaca nas czy obciąża? Tak i nie, nie i tak -  po trochu – relatywne jak wszystko pod nieboskłonem.
W życiu każdego człowieka, przychodzą takie chwile kiedy musi dokonać wyboru co do sposobu swojego życia i patrzenia na świat. Jest to wybór świadomy, którego nie sposób ominąć, wybór ścieżki, okularów przez które na nią spojrzy; wybór czy być zgorzkniałym czy nie.

Każdego z nas spotykają rozczarowania. Niektórzy Ci - szczęśliwsi – nieszczęśliwsi – na ciężkim losie i kopniakach od niego, budują swoja odporność i wytrzymałość, ale jest też spora grupa takich, którzy zasklepiają się w rozczarowaniach i przyprawiają swoją codzienność cykutą pretensji.
Mamy za sobą brutalne dzieciństwa, głupkowatą młodość, błędy, przewinienia, niewykorzystane okazje, niepokochanych ludzi, zerwane małżeństwa, rozczarowania w zawodowych sprawach, cele, jakich nie udało się  nam osiągnąć, wyobrażenia o sobie i świecie co runęły w przepaść. Powód do bycia zgorzkniałym ma każdy.
Jest to jednak droga donikąd, droga pretensji do wszystkich i o wszystko, smutny los, który  gotujemy sobie sami.
Mędrcy i filozofowie twierdzą, że jakość naszego życia w co najmniej 40 % zależy od naszego nastawienia.  Zgorzkniali przegrywają na starcie, oddają zwycięstwo w inne ręce zanim zacznie się wyścig. Są niebezpieczni: ciągną ku ziemi nawet najlżejsze niebieskie ptaki, sieją złe ziarno pustych wątpliwości i nie pozwalają rozwijać skrzydeł.
Wybierzcie inaczej. Na łódce pretensji płynie się tylko w dół rzeki -  a słońce zawsze zachodzi za plecami. Wierzcie mi, są lepsze ścieżki.


Zobacz również

Brak komentarzy:

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)