W poszukiwaniu równowagi

/
8 Komentarzy
Twórca teorii rozwoju integralnego Ken Wilber twierdzi, że harmonijne życie to takie, które równoważy w sobie sfery fizyczne, duchowe, umysłowe i uczuciowe.  Jak w dobrym przepisie: łączy ciekłe ze stałym, delikatne z zawiesistym, pozwala rosnąć, dojrzewać i rozwijać się w zgodzie z wewnętrznym poczuciem pełni. Człowiek żyjący integralnie wie, że nie może faworyzować żadnej ze sfer swojego życia:  przynajmniej nie długotrwale; bo życie jak dziecięca huśtawka domaga się równowagi – nie pozwala nam długo stać na jednej noce, rozciągać się jak guma w przestrzeni nad doliną zdarzeń-  zaczyna strzykać, zaczyna fikać, aż podetnie nam nogi i sprowadzi do parteru.
Czytam, oglądam, obserwuję i dochodzę do wniosku, że jesteśmy mistrzami nieumiarkowania i przesady. Zrównoważenia w nas tyle co umiaru, a umiaru tyle co nic. Intelektualiści leczą chore od ślęczenia nad książkami oczy i kręgosłupy, wielbiciele zahartowanego ciała hodują kontuzje, a zakochani żyją na skraju choroby psychicznej nie pamiętając o bożym świecie.
Dorosłość jest trudna -  dojrzewanie jeszcze trudniejsze, dziwne zbiegi okoliczności i zdarzenia prowadzą nas ku równowadze -  nie wiemy co nas ciągnie, co pionizuje i dlaczego siły wszechświata działają na nas czasami z takim impetem.
Najniebezpieczniejszy w naszym postępowaniu i myśleniu bywa fanatyzm.   Nie dotyczy on wbrew pozorom tylko rzeczy złych, ale tych w umiarkowanym stopniu korzystnych, czy wręcz dla nas błogosławionych. Fanatyzm religijny, którego boję się bez względu na rodzaj wyznawanej wiary, fanatyzm ideologiczny nawet w ideologii mojemu sercu najbliższej, fanatyzm hartu ciała, czystości ducha, miłości, przekonań -  zniewalają wszystkie tak samo.
Zrównoważone życie powinno nas utrzymywać w stanie łagodnej sytości. Kochając musimy pamiętać o świecie, ćwicząc mięśnie o gimnastyce duszy, pracując o odpoczynku; radując się wiedzieć, że istnieje także smutek.
Wokół nas pełno nierównowagi:  zapracowani rodzice zapominają o swoich dzieciach, głodni miłości w pogoni za zmysłami zapominają o duszy, a moherowe babcie słuchające jedynej prawdziwej prawdy, nie dopuszczają do siebie nawet strzępków informacji „spoza”.
Jak się zrównoważyć?  Jak się uspokoić? Jak doprowadzić błędnik do stanu ciszy? Jak zapomnieć o wiecznej burzy?
Desiderata radzi aby spokoju szukać w ciszy. Ja dodam tylko, że także w sobie. Kiedy uspokoimy umysł, pozwolimy dojść do głosu naszemu wnętrzu, ono samo powie nam czego jest za mało, czego za dużo i pozwoli nam dokonać zmian.
Wystarczy mieć oczy i uszy otwarte. Wolność i równowaga to nie prezenty od dobrego losu. One są w nas. 


Zobacz również

8 komentarzy:



  1. Na wyciszenie fajna jest medytacja, albo pewnie modlitwa. Jeszcze tylko rozwój fizyczny:) I intelektualny:)
    Gratuluję dotarcia do Kena Wilbera, mnie fascynuje coraz bardziej:)
    No i bonus:)
    www.youtube.com/watch?v=ImRh7uj3g1Q

    napisał: ojciec.karmiacy 2010/12/14 22:05:0

    OdpowiedzUsuń


  2. Dla mnie Wilber trochę trudny - trzeba dorosnąć, wszystko przede mną:) Linoskoczek piękny:)

    OdpowiedzUsuń


  3. A od czego zaczęłaś? Podobno "Śmiertelni nieśmiertelni" najłatwiejsi, natomiast sam Wilber radzi, by zacząć od "Krótkiej historii wszystkiego".

    napisał: ojciec.karmiacy 2010/12/14 23:48:09

    OdpowiedzUsuń


  4. A dla mnie to właśnie taka krótka historia wszystkiego (a zatem też niczego i pewnie uproszczona). Równowaga to piękne hasło i taka filozofia życia jest urzekająca, ale czy naprawdę to Wilber wymyślił?

    Ostatnio nachalnie wmawia mi się, że Wilber jest dobry na wszystko i to jeszcze najczęściej robią to ludzie nie mający nic wspólnego z psychologią. Zastanawiające.

    napisał: wildfemale 2010/12/15 02:19:07

    OdpowiedzUsuń


  5. słabo znam Wilbera, ale wydaje mi się, żed on raczej wiele nie wymyślił - zintegrował różne systemy, tworząc swoją filozofię wieczystą i psychologię transpersonalną. Nic chyba nie jest dobre na wszystko i na pewno nic nie jest dobre dla każdego;) pozdrawiam serdecznie:)

    napisał: ojciec.karmiacy 2010/12/15 09:29:28

    OdpowiedzUsuń
  6. Wilber nie jest dobry na wszystko i to nie on wynalazł równowagę - jest jednym z wielu, który o niej mówi - nie sposób przecież zrobić tu przeglądu filozofii i psychologii na przestrzeni wieków- zupełnie się zresztą do tego nie nadaję:) "Krótkiej historii.." nie znam w ogóle, muszę poszukać :) a że bywają mody na różne spojrzenia - oczywiście - szpanować mozna wszystkim, także transcedentalnym podejściem do życia:) Miałam w liceum koleżankę, która chodziła na spacer ze słownikiem ( bodajże arabsko -polskim) - tak budowała swój imeage intelektualistki:)

    OdpowiedzUsuń


  7. A czytałaś smiertelni .. nieśmiertelni Wilbera? ..

    napisał: ses-ame 2010/12/15 14:17:3

    OdpowiedzUsuń


  8. Błąd gdy kierujemy się w podejściu do życia w danej chwili tym co jest modne. Gdy dla kogoś najważniejsze jest zdrowie to będzie dbał o nie całe życie, odpowiednio się odżywiał, ubierał do warunków klimatycznych. A nie w momencie gdy zachoruje (jak wyzdrowieje to znowu niektórzy wracają do złych nawyków) albo bo jest moda na zdrowe odżywianie. Właśnie przez takich ludzi człowiek, który dba o zdrowie i ma problemy zdrowotne z powodów uwarunkowań genetycznych ma problemy, bo ludzie i lekarze nie wierzą, że taka osoba ma problem zdrowotny, tylko zrzuca to na jakieś nałogi lub złe nawyki. I jak wtedy się nie wściec na takich ludzi. Ile można, co za dużo to nie zdrowo.

    napisał: yourtutor 2010/12/17 08:19:57

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)