Mikołaju co nam dasz ?

/
7 Komentarzy
Nigdy nie zapomnę filiżanek i spodeczków dla lalek, znalezionych na parapecie w pewien mroźny mikołajkowy dzień. Miałam wtedy może 5 lat i doświadczyłam czegoś na miarę cudu. Pamiętam tą radość, ten zachwyt, to zdumienie i oczyma pamięci widzę swoją rozpromienioną twarz.  
Prezenty podarowane w dzieciństwie miały magiczną moc. Teraz nie cieszymy się już tak bardzo, a i nasze dzieci chyba mają trudniejszy dostęp do tego cielęcego zachwytu, który był naszym udziałem.
Dzisiejsze Mikołajki  to głównie święto komercji -  kolejna okazja żeby kupić czekoladową figurkę, albo niepotrzebny nikomu plastikowy przedmiot, do kolekcji innych plastikowych przedmiotów. Mało mamy radości z otrzymywania i obdarowywania:  mamy chyba więcej i przez to cieszymy się mniej.
Prawdziwy Mikołaj był biskupem, który swój majątek rozdał biednym. Nie nosił czerwonych spodni, ani brody do pasa, nie puszczał do otoczenia oka jak jego następca z reklamy napoju, nie pohukiwał na dzieci i jestem pewna: nie przyszło mu do głowy przynoszenie rózgi.
Rózga -  jak twierdzą psychologowie, to zielone światło dla przemocy -  trzeba ją  z naszej kultury mikołajkowej wykorzenić, trzeba się nam z nią raz na zawsze rozstać. Do tego namawiają między innymi  Agnieszka Stein i Aneta Babiuk-Massalska; przeczytajcie koniecznie na: www.psotto.pl/swiety_mikolaj_rozga.jsp
Życzę Wam dziś dziecięcej radości z obdarowywania i otrzymywania. Jeśli święty zapomniał o Was to przynajmniej Wy pamiętajcie o sobie. W końcu każdy dla siebie może być Mikołajem. Kto powiedział, że to się nie liczy?


Zobacz również

7 komentarzy:

  1. A ja dostalam dwa opakowania adwentówek:) Dwóch Mikołajów kupiło mi zupelnie niezależnie dwa takie samiusieńkie opakowania adwentówek. Widocznie byłam grzeczna dwa razy:)) A adwentówki nie smakują już tak samo jak dwadzieścia pięć lat temu, ale to wspaniałe uczucie towarzyszące ich pałaszowaniu jest nietrudne do przywołania. Otwieranie okienka i ciekawość, co jest w środku. Poczułam się jak dziecko. Za rzadko chyba dajemy sobie możliwość czucia się jak dziecko:) Polecam wszystkim:)

    napisał: liberalnakonserwatystka 2010/12/06 11:10:30

    OdpowiedzUsuń
  2. mówisz o takim kalendarzu adwentowym z okienkami?
    Tak,takie powroty do dzieciństwa smakują cudownie:)

    OdpowiedzUsuń


  3. ja jako taki cud wspominam kalendarz adwentowy , sprowadzony z Niemiec , od którejś z mieszkających tam kuzynek i wtedy jeszcze żyjących cioć babci, nie był z czekoladkami, tylko z malutkimi zabaweczkami , takimi jak w kinder jajkach, te czekoladowe też dostawałam , ale taki tylko raz , Mikołaj wkładał mi pod poduchę
    podczas pisania przypomniał mi się jeszcze jeden wymarzony prezent, skarbonka jabłko z robaczkiem, kładło się monetę, robal się wysuwał i wpychał ją do środka, dostałyśmy z kuzynką to samo,byłyśmy przeszczęśliwe, rózga też zawsze była:)) ale jakoś kompletnie nie kojarzyła mi się z biciem tylko czymś takim, jak słodycze w paczce mikołajkowej, czymś co po prostu musiało tam być i tyle

    napisał: zalotnicaniebieska 2010/12/06 11:51:36

    Czy ja coś źle robię, czy wszystkim nie działa hiperłącze pod słówkiem "TU" w tekście?

    Przykro mi w takich chwilach, bo każdy pamięta jakiś taki szczególny prezent z dzieciństwa, a ja nie. Czy jestem nienormalna?

    napisał: wildfemale 2010/12/06 20:33:44

    OdpowiedzUsuń
  4. @wildfemale:
    Nie robisz źle. W linku brakuje dwukropka po "http" i dlatego nie chce dać się kliknąć :) Dopóki nie zostanie to zmienione w treści notki, można sobie poradzić "naokoło", klikając prawym klawiszem myszki na słowie "TU" i wybierając "kopiuj adres odnośnika" czy jak to tam brzmi.

    Ja tylko pamiętam ten moment budzenia się rano w Mikołajki, gdy znowu trzeba iść do szkoły, i tak się strasznie nie chce, a tu w bucie w magiczny sposób w nocy pojawił się prezent! Zwykle był to czekoladowy mikołaj, czasem jakaś drobna zabawka - ale ile było radości! I od razu taki ponury, zimowy poranek stawał się przyjemniejszy :)

    napisał: najata 2010/12/06 21:21:50

    OdpowiedzUsuń
  5. przepraszam za awarię linka, dwokropek był, ale i tak nie działało, coś mi te linki nie wychodzą, może ktoś podrzuci jakiegoś gotowca jak to robić, narazie podaję kompletny adres:)
    pozdrawiam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejny plastikowy przedmiot? A filiżanki dla lalek to z czego były? Z porcelany?

    napisał: fortart 2010/12/06 21:57:35

    OdpowiedzUsuń


  7. plastik ma tu znaczenie symboliczne, chodzi mi o przedmioty masowe, rzucane szybko w kąt, takie które nudzą się jak tylko przestaną świecić pierwszą nowością, zwykle na drugi dzień.. A dosłownie - nawet plastik zmienił znaczenie - teraz nam spowszedniał - symbolizuje szmirę i kit, a kiedyś tak jak dla mnie, czy zalotnicy - plastikowe figurki i zabawki potrafiły być cudem...

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)