Kosmiczna moc

/
0 Komentarzy
Wczoraj była pełnia księżyca. Pewnie nie zwróciłabym na ten fakt uwagi, gdyby nie to, że moja córka już drugi miesiąc z rzędu, właśnie w okolicach nabierania przez księżyc ciała jest wyjątkowo drażliwa, kiepsko śpi i wieczorem okazuje  zniecierpliwienie wszystkim i wszystkimi.

Moja niezrównana siostra, która zauważyła tę prawidłowość u swojego starszego syna, uświadomiła mi tą zależność i o dziwo nauka takie zachowanie i wpływ srebrnego globu na człowieka zdaje się w pewnym stopniu potwierdzać.

Jesteśmy częścią natury i wiedziano o tym od czasów starożytnych. Księżyc dla ówczesnych ludzi był co prawda tworem tajemniczym i niejednokrotnie przerażającym, ale  żyli z nim niejako w symbiozie i swoją aktywność dostosowywali do jego faz. Był czas polowań, czas łowienia, czas na zabiegi pielęgnacyjne, leczenie, obrzędy i chociaż dziś wydaje się to zabobonem i ciemnogrodem, to chcąc nie chcąc musimy przyznać, że mamy w miesięcznych cyklach lepsze i gorsze dni i coś w naturze kosmicznych zmian na nas wpływa.

Statystycznie w okresie przed i bezpośrednio po pełni księżyca rodzi się więcej dzieci, zdarza więcej wypadków, ataków serca,  budzą się nerwice i natręctwa. Wiele osób zauważa u siebie problemy ze snem, dziwne senne marzenia, niepokój lub wzrastające podniecenie. Oczywiście trudno te dane zweryfikować, bo jak wybrać reprezentatywną próbę, jak przeprowadzić badania, jeśli przedmiot analizy jest tak kosmiczny i niezwykły?

Istnieją teorie, które tłumaczą wpływ księżyca na człowieka jako skutek grawitacyjnej mocy tego ciała niebieskiego. Księżyc jak wiadomo  wpływa na przypływy i odpływy mórz, a że człowiek zbudowany jest w kilkudziesięciu procentach z materii płynnej to podlega, zdaniem niektórych tej silnej, kosmicznej mocy.

Niektórzy naukowcy zwracają także uwagę na oddziaływanie poświaty księżyca na naszą psychikę -  być może niektóre z naszych pierwotnych instynktów nadal mieszkają w naszych umysłach i budzą się pod wpływem srebrzystego, delikatnego  księżycowego światła?

Żeby dodać sprawie smaczku powiem, że dziś oprócz mojej wierzgającej córki, w naszym łóżku wylądował także kot, który już od dawna omija nas  nocą z pełną wyższości  rezygnacją. Czyżby mała ruda czarownica potrzebowała towarzystwa i środka transportu;)?  Jak tu nie wierzyć w bajki?

Jakkolwiek by nie było i w cokolwiek byśmy wierzyli, księżyc jest piękny. A mnie sprawa przyjemność nie tylko obserwowanie go, ale także świadomość bycia częścią tego niezwykłego, nieprzebranego Wszechświata, który patrzy na mnie zza księżycowego lustra – podczas pełni jakoś szczególnie uważnie i natarczywie.


Zobacz również

Brak komentarzy:

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)