Niepodległość

/
3 Komentarzy


Patriotyzm we współczesnej Polsce jest słowem archaicznym. Niewielu z nas przyznaje się do dumy z powodu bycia Polakiem, nie czujemy związku z narodowymi mitami; grupy, które najbardziej krzyczą o polskości to głównie bojówki o ściśle prawicowych poglądach, maszerujące w Warszawie z pieśnią na ustach i flagą w garści.

Co dziś znaczy być Polakiem?  Czym jest dla nas niepodległość?  Czy zastanawiamy się w ogóle nad sensem dzisiejszego święta?

Większość z nas urodziła się i żyje przez większość swojego życia w wolnym, suwerennym kraju. Co prawda zahaczyliśmy o komunizm, ale już raczej ten zmierzchający. Z racji wieku i małej świadomości  społecznej nie czuliśmy się tak naprawdę zniewoleni. Nikt nam nie zabraniał mówić po polsku, nikt nie chodził na tajne komplety, nie mieliśmy problemów z narodowymi symbolami, niewola dotykała raczej jednostki niż ogół.

Wolność jest więc dla młodszego pokolenia, czymś zupełnie oczywistym i wyssanym z mlekiem matki. Spodziewamy się jej i może dlatego mało cenimy. Znaczenia nabrał kosmopolityzm, bycie Polakiem nie nobilituje w wielkim świecie, od momentu wejścia do Unii Europejskiej jesteśmy niby w centrum „zachodu”, ale mimo to w duszy ciągle czujemy się zaściankiem.

Paradoksalnie Polskę najbardziej doceniają ci, którzy ją opuścili lub stracili, jak pisał wiele lat temu Mickiewicz.  Imigranci za wielką, lub trochę mniejszą wodę, mówią często o samotności na obczyźnie, o świadomości bycia zawsze „nie u siebie”, o wyobcowaniu z ogółu i trudnościach asymilacyjnych.

Oczywiście, że jako Polacy mamy co doceniać. Wystarczy wymienić piękna przyrodę, dumną historię, własny oryginalny język, kulturę, gościnność i słowiańską wrażliwą duszę narodową.

Mamy także powody do wstydu, ale ponieważ jest on towarem powszednim, pozostawmy go w to święto na uboczu. Niech odpocznie od nas, a my od niego.

Jeśli świętowanie Święta Niepodległości w wymiarze państwowym jakoś nie przechodzi nam przez świadomość, ociera się o patos i sztuczność, to może warto odnieść je do swojej własnej, osobistej niepodległości?

Cokolwiek złego powiedzielibyśmy o kraju nad Wisłą, to mamy w nim prawo do decydowania o sobie, do wolnych, nieprzymuszanych żadną ideologią wyborów, prawo do myślenia, wyrażania siebie i bycia tym, kim chcemy, a nie tym kim nam kazano.

Ktoś za tą naszą dzisiejszą wolność walczył i ginął. Całe pokolenia jej pragnęły a nigdy nie doczekały.  Jeśli nie zdobędziemy się więc w podzięce dla nich na wielki pisany dużą literą patriotyzm to należy się im przynajmniej pamięć i małe, czułe miejsce w naszych dzisiejszych myślach.

I jak zwykle: docenienie tego co mamy i gdzie jesteśmy. Mogło być znacznie gorzej.


Zobacz również

3 komentarze:



  1. a ja jestem patriotką i wcale się tego nie wstydzę. Miałam okazje zamieszkać poza granicami Polski, wróciłam jednak poświęcając być może lepsze życie.
    Mój syn ma obecnie 14 lat interesuje się historią Polski i wychowuję Go na człowieka, który nie wstydzi się swojego kraju (choć czasami powinien) ale wie, że 11 listopada trzeba wywiesić flagę i pomimo uśmiechu kolegów (mieszkamy w małej miejscowości) byc z tego powodu dumnym.

    napisał: tajemnica33 2010/11/11 13:00:49

    OdpowiedzUsuń
  2. Z docenianiem zgadzam się jak najbardziej. Wypatrywanie na Zachodzie wzorców fajne jest, bo wiele możemy się nauczyć od dojrzalszych demokracji, ale czasem (ja sama często niestety to robię) tak się zapędzamy w tym zapatrzeniu się i porównywaniu, że nie doceniamy tego, co mamy tutaj nad Wisłą.
    A docenić można na przykład:
    1. Całkiem nieźle funkcjonującą młodą demokrację
    2. Wielu wspaniałych ludzi
    3. polską gościnność
    4. W wielu kręgach naprawdę sporą tolerancję dla różnego rodzaju poglądów na życie i z lewa i z prawa (mam takie wrażenie że ogólnie wśród osób z naszego pokolenia sporo jest tolerancji i dla na przykład osób homoseksualnych czy reprezentantów kontrkultury jak i bardzo konserwatywnych tradycjonalistów). Poza środowiskami bardzo skrajnymi wolność religijna i światopoglądowa
    5. Najlepszy klimat (ja nie lubię ani upałów ani mrozów. Przez jakieś osiem dziewięć miesięcy mam tu cudną pogodę), brak trzęsień ziemi, wulkanów itede.
    6. Zadziwiająco szybkie zmiany które widoczne są w polskich miastach.
    7. Jesteśmy jako naród szalenie przedsiębiorczy.

    Może ktoś dołączy do mojej listy?:))

    napisał: liberalnakonserwatystka 2010/11/11 13:56:53

    OdpowiedzUsuń
  3. Od 8 lat mieszkam za granica, blisko Polski ale jednak nie w Polsce.
    Takze dzisiaj bylam w pracy i nauczylam czegos nowego moich kolegow: wspomnialam, ze w Polscie jest dzisiaj Dzien Niepodleglosci i ze byly czasy, gdy Polski nie bylo na mapie i ze byla pod zaborami. wierzcie mi nikt o tym nie wiedzial..
    niby nic, ale dla mnie to jest wyczyn patriotyczny

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)