Jedyne życie jakie możesz ocalić

/
8 Komentarzy
Czasami czujemy się w obowiązku, aby żyć dla innych ludzi. Zastępować troską o nich troskę o siebie. Budzić się i zasypiać dla kogoś, tak jakby ktoś -  nie wiadomo kto – miał żyć i troszczyć się w zamian o nas. I nagle wstajemy rano i czujemy się samotni, niedokochani, puści w środku, bo brakło nam miłość własnej -  najważniejszej.
Coraz częściej dochodzę do wniosku, że jedyne sensowne życie to życie szczęśliwego egoisty. Nie oznacza to rezygnacji ze związków z ludźmi, braku starań , braku miłości względem nich; ale nastawienie, że najważniejszym podmiotem życia jestem  ja sam/ ja sama.  Nikt nie przeżyje mojego życia za mnie, nikt nie wszedł w nie w moich butach, nikt za mnie nie odpowie za wykorzystane/ zmarnowane szansy kiedy przyjdzie kres. Dlatego mam prawo wybierać, tak jak mi podpowiada mój wewnętrzny głos -  dla siebie -  dla innych-  ale w zgodzie ze sobą.
Czy mogę zmienić czyjś los?  Czy mogę sprawić, aby na dłuższą metę ktoś był szczęśliwy? Czy tak naprawdę ktokolwiek jest w stanie wyrwać drugą osobę  ze szponów smutku  i rezygnacji wbrew jej woli?   Nie wiem na pewno -  ale przeczuwam, że nie.
Życie jest jak podróż. Wyruszamy z pewnego punktu, po drodze mijamy różne stacje, towarzyszy doli lub niedoli, czasem ktoś nas zatrzyma w pół drogi, ale to czy zostaniemy gdzieś na zawsze, to jakie ścieżki wybierzemy, kogo poprowadzimy za rękę, lub komu pozwolimy się prowadzić to już nie ślepy los, ale nasze osobiste, świadome, lub mniej wybory.
Puentą dla moich nieuczesanych myśli niech będzie wiersz niezrównanej Mary Oliver, która jest moją ostatnią poetycką miłością.


Podróż

Pewnego dnia wreszcie się dowiadujesz
Co musisz zrobić i zaczynasz
Pomimo, że wszystkie głosy wokół Ciebie
Ciągle wykrzykują złe rady.
Pomimo, że cały dom zaczął drżeć

I ciągle czujesz kulę przyczepioną do Twojej kostki.
„Napraw moje życie”
Krzyczą te głosy
Ale Ty wyruszasz.
Wiesz co musisz zrobić
Mimo, że wiatr atakuje swoimi zawziętymi palcami
Same fundamenty Twojej egzystencji i pomimo, że jego melancholia
Jest taka straszna.
Było już i tak dosyć późno,
A noc jakaś taka dzika,
Pełna połamanych konarów i kamieni.
Ale krok za krokiem, pomału,
Głosy za Tobą zaczynają cichnąć
I gwiazdy na niebie zaczynają świecić,
Przebijając się przez płaszcz chmur.
I pojawił się nowy głos,
Który rozpoznałaś jako swój własny.
Dotrzymuje Ci on towarzystwa, kiedy
Idziesz dalej i dalej w świat,
Zdeterminowana aby zrobić
Jedyną rzecz jaką zrobić możesz.
Zdeterminowana aby ocalić jedyne życie jakie możesz ocalić

Tłm. własne


Zobacz również

8 komentarzy:



  1. Jest piosenka o tym tytule: youtu.be/r2ec-2wiK_Y

    napisał: renniekarnacja 2010/11/22 13:16:55

    OdpowiedzUsuń
  2. nie wiem dlaczego, ale przypomniał mi się wiersz. Długi, ale... podoba mi się:)

    Brian Patten

    Niewłaściwy numer

    Któregoś wieczoru zacząłem wertować książkę telefoniczną nazwisko po nazwisku
    Przemierzałem Londyn w porządku alfabetycznym
    Plądrując salony, sutereny, strychy,
    Burdele i ambasady.
    Wydzwaniałem kawiarnie i kostnice,
    Polityków i przestępców ze skłonnością do zbrodni;
    O północy dzwoniłem do rzeźników i nękałem ich niesamowitym bekiem,
    Dzwoniłem jednocześnie do więzień i ogrodów zoologicznych,
    Telefonowałem do znanych chirurgów w najmniej właściwej chwili.
    Zanim doszedłem do połowy książki
    Mój palec zdrętwiał i zaczął krwawić.
    Niezadowolony z odpowiedzi spróbowałem jeszcze raz.
    Przelatując szaleńczo od A do Z, by się upewnić
    Że nie jestem sam,
    Dzwoniłem do sławnych podpalaczy żyjących na przedmieściach
    I jeżdżących na rowerach ognia.
    Moje telefony musiały przeszkadzać ludziom na łożu śmierci -
    Ich śmiertelne drgawki tonęły w upartych dzwonkach telefonów!
    Najprzeróżniejsi aniołowie, którzy za nimi stali, na pewno
    Uznali mnie za skończonego natręta.
    Byłem nim rzeczywiście.
    Doprowadzałem zazdrosnych mężów do szaleństwa
    I wybijałem z uderzenia najrozmaitszych Casanovów,
    I budziłem pary narkotyzujące się miłością.
    Zatrudniałem cały londyński system telefoniczny
    Przeskakując z budki do budki
    I zawsze wyprzedzając o jedną rozmowę Stołeczny Oddział Telefonów.
    Pędziłem dalej, odziany w samotność i szaleństwo -
    Rozmówca Widmo.
    Przesuwając się od cienia do cienia,
    Wypadając z jednej budki do drugiej, w końcu
    Odnalazłem pewien zapomniany numer i wykręciłem go.
    Usłyszałem głos łamiący się od rozpaczy.
    Rozpoznałem własny głos i nie miałem mu nic do powiedzenia.

    tłumaczenie Piotr Sommer

    napisał: ojciec.karmiacy 2010/11/22 18:14:09

    OdpowiedzUsuń
  3. nie ma za co:)
    ale dobra poezja, to jednak ma moc:) zacząłem się zastanawiać jak ja bym napisał na zadany temat (tytuł notki) , a już nie nie piszę wierszy, że hu-hu;)
    pozdrawiam:)

    napisał: ojciec.karmiacy 2010/11/22 21:30:18

    OdpowiedzUsuń
  4. dawno niepisałem więc z dużym ;)

    ***
    zagapiłem się o jedną chwilę
    za daleko w walący się wszechświat
    którego chroniłem aspiryną w czopku
    i protest songiem w obronie słoni i lasów
    tropikalnych

    za każdym razem zachowując poprawność
    i będąc na tyle na ile
    innym to nie przeszkadzało
    a entropia wgapiała się we mnie rozwartą
    źrenicą

    i głodującym ośrodkiem uczuć wyższych w mózgu
    poszukiwałem fastfoodów z chińszczyzną albo
    amerykańskim sukcesem
    bo rodzima kuchnia jest ciężko
    strawna

    na duchowym OIOMie wysączyłem sobie chmury z głowy
    i upadłem z łoskotem w puch względności bezwzględnej
    aż mnie boli wiara i rozsadza nicość
    nie krzyczę ratunku to ty ratuj
    siebie

    ;)

    napisał: ojciec.karmiacy 2010/11/23 12:32:37

    OdpowiedzUsuń


  5. no wiersz na zawołanie i z rękawa:) chapeau bas! myślałam, że blefujesz a tu o!

    OdpowiedzUsuń
  6. mogłoby być lepiej;) ale nie ma sensu się tłumaczyć:)

    napisał: ojciec.karmiacy 2010/11/23 15:24:13

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)