I tylko bla bla bla

/
4 Komentarzy
Sztuka prawdziwej rozmowy, takiej w której chodzi o coś, w której mówi się z serca i słucha nie tylko uszami, jest gatunkiem zagrożonym wyginięciem. Niektórzy jeszcze jej szukają , ale coraz mniej znajduje, niektórzy nigdy nie doświadczyli  i Ci bywają najbardziej zagubieni i nieszczęśliwi.
Rozmowa i kontakt z drugim człowiekiem to esencja życia. Ale tak jak czekolada to nie to samo co wyrób czekoladopodobny, tak rozmowa – prawdziwa , szczera i głęboka, to nie to samo co nasze codzienne bla bla bla.
Na prawdziwą wymianę zdań i poglądów musimy znaleźć czas, otworzyć serca, umysł, zadumać się nad słowem słyszanym i nad odpowiedzią.  Rozmowa niedbała, o tym albo tamtym; jest jak pusty garnek, do którego wpadają pytania, dźwięczą przez chwilę głuchą i metaliczną odpowiedzią , aby zaraz wypaść  pozostawiając rozmówców obojętnych, beznamiętnych i niewzruszonych.
Wielu za prawdziwą rozmowę płaci w gabinetach lekarzy, psychologów czy na modnych od kilku lat warsztatach rozwojowych. Na co dzień nie znajdujemy partnerów do szczerości – łatwiej jest nam otworzyć się przed kimś obcym, nie czujemy się oceniani, nie ryzykujemy śmieszności, możemy pokazać swoje prawdziwe uczucia i pragnienia bez obaw o nadwątlenie noszonej maski.
Co najbardziej przerażające; co raz częściej prawdziwie nie rozmawiają nawet ludzie z pozoru sobie najbliżsi: małżonkowie, partnerzy, rodzice i dzieci. Puste słowa mieszkają więc w pustych domach i pusto dźwięczą kiedy nikt nie słyszy.
Rozmawiając ze sobą budujemy najbardziej wartościowe relacje. Rozwiązujemy problemy, artykułujemy sami sobie i innym to kim jesteśmy, jakie mamy potrzeby, co czujemy, czego nam brakuje. Wypowiedziane słowo ma moc sprawczą -  zmienia, tworzy, kreuje. Komunikacja, ta dobra- nastawiona na chęć porozumienia, a nie na potrzebę zarzucenia bliźniego naszymi psychologicznymi śmieciami, albo nieprzetrawioną złością, jest remedium na samotność, poczucie wyobcowania i braku zrozumienia.
Rozmowa daje radość, wolność i lekkość. Rozmowa leczy. Daje siłę. Rozmawiajmy. Mówmy i słuchajmy z empatią, a świat będzie lepszy.


Zobacz również

4 komentarze:



  1. Przypomniał mi się skecz kabaretowy:)
    Dwóch kolesi przebranych za stare babcie (niedosłyszace) i jeden mówi do drugiego:
    - Pani, ale susza! Pomidory tyciusie! - tu zagina palce wskazujące na kciuki i pokazuje malutkie pomidorki - A marchewki! Pani... - tu macha ręką i pokazuje dwoma wskazującymi palcami odległymi od siebie o kilka centymatrów długość malutkich marchewk. Na co odpowiada jej druga:
    - Pani kochana! To moż być bardzo porządny człowiek! ;)
    We Włoszech miałem zwyczaj mówić, że dogadujemy się jak ślepy z niemową... ale po powrocie zauważyłem, że po polsku bywa podobnie....

    napisał: ojciec.karmiacy 2010/10/27 18:14:23

    OdpowiedzUsuń
  2. skecz fajny:) widzę, że Ojciec fan kabaretu:)
    ja mam wrazenie, że się w ogołe nie słuchamy. Często jak ktoś mnie pyta o coś to się łapię na tym, że on wcale nie chce usłyszeć mojej odpowiedzi, wlaściwie to tak pusto pyta, bo wypada coś powiedzieć, a nic nie słyszy i nie rozumie. Takie właśnie bla bla bla,mimo że jednak mówimy tym samym językiem..

    OdpowiedzUsuń


  3. zaraz tam fan, dobrą pamięć mam i pamiętam jak coś błyśnie:)
    rzeczywiście nie ma czasu na rozmowy... słowotok wokół służy jedynie dotrwaniu do kolejnej ważnej chwili... ludzie przestają być istotami społecznymi, a to decydowało o ich sukcesie...

    napisał: ojciec.karmiacy 2010/10/27 20:13:55

    OdpowiedzUsuń


  4. Zgadzam się, jeżeli głosi się pewne poglądy, a nie realizuje ich w życiu, to pozostają one pustymi frazesami, psychologicznym śmietnikiem.

    napisał: malgorzataagnieszka 2010/10/27 22:26:50

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)