Obietnica czterech pór roku

/
0 Komentarzy
Nieuchronność zmian jest wpisana w życie i w naturę jak jedna z okrągłych przekładni w mechanizm zegarka. Jeszcze wczoraj ociekający potem upalnego lata, wcześniej zmrożeni przeraźliwym mrozem zimy; szykujemy się od nowa na nieuchronny obrót koła czasu -  tym razem obsypany kolorowymi liśćmi, szumiący pod stopami jesienią.
Cztery pory roku są alegorią naszego życia. W końcu tak jak natura rodzimy się, rozkwitamy, dajemy owoce, zbieramy plony, starzejemy się i zbieramy do odejścia. Symbolicznie przeżywamy swoja wiosnę, lato , jesień i zimę wiele razy w ciągu jednego życia: zakochując się, cierpiąc, czerpiąc garściami dary losu, albo zamierając w oczekiwaniu na coś lub na kogoś.  
Mądrość natury jest wielka. Czasami aby wyjść z życiowego dołka, albo chwilowego impasu, wystarczy usiąść i pomedytować nad tym co za oknem. Usiąść w parku – albo lepiej w lesie; wsłuchać się w zapachy, odgadnąć kolejny krok natury i uwierzyć tak jak ona – że co się rodzi – musi także minąć -  a co mija-  z pewnością powróci w nowej postaci.
Szare niebo, szare myśli, szary świat, a w tym wszystkim jest przecież wielka obietnica -  że koło czasu nie stoi w miejscu, że lato przychodzi i odchodzi, że nic nie jest jednoznaczne i skończone póki kręci się ziemia i biegną dni.
Rzeka czasu płynie, a my w niej. A zza chmur wychyla się nieśmiałe, ledwo obudzone słońce.


Zobacz również

Brak komentarzy:

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)