Na skróty

/
4 Komentarzy
W szale syndromu wicia gniazda i porządkowania rzeczy, znalazłam mój kalendarzyk z 2006 roku. W środku były powtykane zdjęcia; wizytówki, adresy i papierki po gumie do żucia. Kiedy zaczęłam kartkować, wypadło coś jeszcze: taki mały wierszyk:

"Zaufałem drodze
Wąskiej
takiej na łeb na szyję
z dziurami po kolana
takiej nie w porę jak w listopadzie spóźnione buraki
i wyszedłem na łąkę stała święta Agnieszka
nareszcie powiedziała
 martwiłem się już
że poszedłeś inaczej
prościej
po asfalcie
autostradą do nieba z nagrodą do ministra
i że cię diabli wzięli"
Jan Twardowski
Pomyślałam sobie, że wierzący czy nie, lubimy chodzić na skróty. I okazuje się , że czasem bardzo dobrze...


Zobacz również

4 komentarze:

  1. A może chodzi nie o te skróty, tylko o własną drogę... gdzie więcej ryzyka, mniej wygody... ale z kolei więcej radości i sensu...
    Tylko jak się to ma do wpisu o równowadze i spokojnym życiu?;)

    napisał: sowa_nie_sowa 2010/06/24 17:51:16

    OdpowiedzUsuń
  2. wbrew pozorom na tej życiowej autostradzie gdzie gładko i prosto wcale nie jest spokojnie:) tłum, huk i wypadki:) czasami spokojniej więc w blotku, na drodze własnej i nieuczęszczanej. I do siebie bliżej ..

    napisał: 2010/06/24 17:55:50

    OdpowiedzUsuń
  3. Spokojniej na drodze, gdzie "na łeb na szyję"????? I "z dziurami po kolana" co to nie wiadomo co w tej dziurze można sobie skręcić????? I czy w ogóle się z tej dziury wykaraskamy??? :)

    napisał: sowa_nie_sowa 2010/06/24 18:53:58

    OdpowiedzUsuń
  4. pojecie spokoju bywa wzgledne;)

    napisał: 2010/06/24 18:59:48

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)