Kościotrup w szafie

/
0 Komentarzy
Chyba każdy ma na podorędziu swojego trupa w szafie. Taki strach - straszek, który cicho siedzi ale jednak jest, wyłazi w gorszy dzień i niezbyt miło pachnie.
Tak to już jest, że najbardziej boimy się tego co nieznane, a najstraszniejsze nasze obawy siedzą zamknięte na klucz podświadomości. Nie wypuszczamy ich z tego lochu tak długo, że zapominamy co w ogóle, kiedy i czemu tam zamknęliśmy. Odwaga, to odkrycie , że nasz prywatny horrorek nie jest aż taki straszny -  a nawet jeśli początkowo przeraża, to wystarczy spojrzeć mu przeciągle w twarz , żeby zobaczyć w nim kogoś, kto może i ma groźne kły i pazury ale pogłaskany przewraca się na plecy, tarza po ziemi i domaga pieszczoty.
„Gdy przed czymś uciekamy, to odwróceni tyłem nie widzimy jak to coś naprawdę wygląda. Nasza wyobraźnia szaleje i wyświetla nam horrory. Ale jeśli się odważnie zatrzymamy, odwrócimy i spojrzymy temu czemuś w oczy okaże się, że nie tylko niestraszne, lecz wręcz upragnione.” – mówi Wojciech Eichelberger w ostatnim „Zwierciadle”.
Zadziwia mnie jak wielu ludzi woli całe swoje życie przejść ze swoim strachem na ramionach niż odwrócić się za siebie i się z nim skonfrontować. Wolimy się bać niż przyjąć coś nowego – zakładając , że lepszy znany diabeł niż nowy wymyślny czart.
Bez odwagi nie ma rozwoju. Bez konfrontacji ze sobą nie ma zwycięstwa, a bez małych bitew ze strachami nie da się wygrać żadnej życiowej wojny.
Zamiast wyrzucać klucz, zaspawać zamek, lepiej otworzyć szeroko drzwi, wpuścić to piękne letnie światło i pozwolić aby uspokoiło cienie -  dotarło w najciemniejsze zakamarki i ogrzało dusze.
Strach ma wielkie oczy – a my mamy wielkie serca. Przetrwamy to zimne spojrzenie. Musimy się tylko odważyć. To nie takie trudne -  szczególnie w tak upalny dzień jak dziś.


Zobacz również

Brak komentarzy:

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)