Filozofowanie o świcie

/
3 Komentarzy
Agatha Christie wiedziała co mówi, kiedy wypowiedziała słowa, że „w życiu nie ma nic wspanialszego niż mieć czas” . Nie ma też nic bardziej twórczego i dobrego niż chwile, w których opiekujemy się sobą i swoim zagubionym „Ja”.
W samotności każdy z nas zaczyna być filozofem.  Inaczej działa na nas słowo, muzyka, zapach, dźwięk, nawet powietrze inaczej smakuje, a światło czulej dotyka.
Zastanawia mnie ile razy w życiu  zaczynamy od początku, ile razy nasze „ja” budzi się do życia jako „nie – ja”,  „nowe JA”, ile jest początków i końców, otwartych i zamykanych drzwi.
Czy  w pełni świadome życie jest w ogóle możliwe?  Czy zdajemy sobie sprawę z tych nieustanych zmian jakim podlegamy, czy jesteśmy w stanie je śledzić , odkrywać na własny użytek, czy może dostrzegamy je dopiero po jakimś czasie, kiedy z oddalenia możemy zobaczyć wszystko w lepszej -  bardziej czytelnej perspektywie?
Christi w dziennikach pisze:  „ Życie jest (…) jak wnętrze statku. Ma wodoszczelne komory. Człowiek wynurza się z jednej, zamyka, rygluje drzwi i znajduje się w następnej. (…) To natura wszelkich podróży. Przechodzi się z jednego życia w drugie. Zarazem jest się i nie jest sobą.”
Myślę, że zagubienie wielu z nas wynika z tego, że nie potrafimy zamykać komnat, w których nic już nie ma, że ciągniemy za sobą przeszłość jak psa na zardzewiałym łańcuchu, nie potrafimy się pożegnać, nie umiemy zaakceptować końca.
Tymczasem aby wejść w nowe sprawy i nowe życie trzeba mieć dystans i otwartość jednocześnie.  Gdzie ich szukać?  Może właśnie w samotności?


Zobacz również

3 komentarze:



  1. kilka ostatnich dni spędzam samotnie, tj. jestem sama przez większość częśc dnia i różne rzeczy mi do głowy przychodzą, duzo czytam, zastanawiam się nad sobą i niestety dochodzę do smutnych wniosków - nie jestem tym, kim chciałam byc, nie mam tego, co bym chciała... moje życie to pasmo porażek, ale i tez bierności, marazmu...

    napisał: annataylor 2010/06/27 18:45:06

    OdpowiedzUsuń

  2. Hmm takie wnioski wbrew pierwszemu wrazeniu to zawsze jakiś początek: wyjscie do zmiany. Gdybyś sobie nie zdała sprawy z tego o czym piszesz nie miałabyś szans na żadne nowe otwarcie - a tak- wszystko przed Tobą. Trzymam kciuki!

    napisał: 2010/06/27 21:46:19

    OdpowiedzUsuń


  3. Pieknie napisałaś i bardzo prawdziwie .. myslę sobie że za dużo mamy na głowie .. żeby się tak naprawdę zdystansować i zostawić parę rzeczy za sobą .. świat gna do przodu a my aby nadążyć musimy mu dotrzymać kroku i dostajemy zadyszki .. i potykamy się .. ale masz rację po cześci dlatego ze mamy za duży balast .. jak sie go pozbyć? ..

    Ps. Chciałaby pobyć chwile sama .. ale z moją dwójką urwipołciów to chyba niemożliwe;))

    napisał: ses-ame 2010/06/29 07:05:04

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)