Dzień MATKI w dwupaku

/
4 Komentarzy
Dziś Dzień MAMY. Dla mnie pierwszy -  jeszcze bez szans na  życzenia, co najwyżej na troszkę bardziej intensywne skopanie od środka; jeśli oczywiście Mała ma już w swoim prywatnym jacuzzi świadomość kalendarza i świąt wszelakich...
Wszystkim Mamom - w tym mojej -  życzę aby ich macierzyństwo było piękne i budujące duchowo - mimo oczywistych trudów, wyrzeczeń i wątpliwości, które na pewno każdą dopadają. Aby uśmiechały się do swoich dzieci i widziały ten swój uśmiech odbity w ich twarzach -  w pogodne i gorsze dni.
W temacie macierzyństwa i ciąży, chciałabym wspomnieć o sprawie przywilejów dla kobiet z brzuszkiem, która przewija się chyba na wszystkich znanych mi frontach.
Jako głodna wiedzy ciężarówka, czytam fora i blogi ciążowe, prasę tematyczną -  rozmawiam z przyszłymi mamami i często słyszę narzekania na znieczulicę, totalny brak współczucia czy wręcz chamstwo, które spotykają panie „w dwupaku” na swojej codziennej drodze.
Zdarzyło mi się grzecznie upominać o swoje prawa i nie wstydzę się tego.  Nie spotkałam się z niechęcią czy złośliwością, chociaż fakt, zdarza mi się łowić niezbyt przychylne spojrzenia, wolę jednak ich nie zauważać i nie zajmować się nimi -  nie ma to dla mnie sensu. 
W większości przypadków spotykam się z uprzejmością i ciepłem i o tym chciałabym napisać. Raz - w parku pewna starsza Pani z wózkiem, zapytała mnie czy to już prawie już: obdarzyła mnie wielkim, promiennym i wspierającym uśmiechem. Innym razem, w autobusie, również starsza kobiecina pogłaskała mnie po ramieniu życząc wszystkiego dobrego.
Takie małe gesty, uśmiechy, ustąpienie miejsca z pogodą ducha, a nie łaską , że się musi -  kolorują mój świat.  Dziękuję za nie i jestem wdzięczna -  bo nie chodzę po świecie taka całkiem przezroczysta- w końcu mój brzuch to zapowiedź nowego życia- cudu- prawdziwe święto i wyjątkowy czas, nie jakaś anonimowa fizjologia, która tylko przyciąga wzrok jak pryszcz na czole.
To prawda, że niektóre Panie mają krótką i marną pamięć, a Panom zdarza się, brakuje wyobraźni.  Jednak większość osób nie odwraca wzroku i rozumie, że brzuch wielkości arbuza jest dość ciężki i chętnie wspiera i pomaga ciężarnym. Całą resztą "niewidomych" i "nierozumiejących",  nie warto się zajmować, całą resztę trzeba omijać i lekceważyć – świat będzie piękniejszy, a my  -  ciężarówki mniej zestresowane.
Do pozostałych zainteresowanych tematem: nie czekajcie aż świat się sam zmieni, reagujcie.  Nie wstydźcie się swojego zaangażowania i współczucia względem kobiety w zaawansowanej ciąży, która stoi w kolejce za 3 młodymi panami w dresach, lub kiwa sie w zatłoczonym autobusie nad roześmianymi nastolatkami zajmujacymi wolne miejsca.   Zwracajcie uwagę na dobre wychowanie, zawstydzajcie niemych gapiów jeśli trzeba.  To działa: przykład, a czasem grzeczne i stanowcze upomnienie może zmienić czyjeś nastawienie. Co ryzykujemy?  Zwykle nic, najwyżej złośliwy komentarz -  a satysfakcja i nauka dla nieczułych pozostaną.


Zobacz również

4 komentarze:

  1. Usmiechnęło się do mnie wczoraj to moje małe dwumiesięczne szczęscie:)))) i nic wiecej mi do szczescia nie trzeba:)))

    napisał: ses-ame 2010/05/27 21:47:27

    OdpowiedzUsuń
  2. :) Mnie moje szczęście kopie z coraz większą mocą -oj chyba będzie bębniarka:)

    napisał: 2010/05/28 14:59:52

    OdpowiedzUsuń


  3. A jeszcze nie wiadomo co będzie? .. kiedy usg połówkowe?:)

    napisał: ses-ame 2010/05/31 22:07:21

    OdpowiedzUsuń
  4. Ses Ames - ja jestem w 8 miesiacu/30 tydz - za 6-8 tygodni moja Mała Bebniarka pewnie juz bedzie na świecie:) Dziewczynka:)

    napisał:2010/05/31 22:28:55

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)