W czarcim lustrze: rzeczywistość

/
4 Komentarzy
To moja ulubiona bajka od wczesnego dzieciństwa. Może dlatego, że poetycko tłumaczy to dlaczego na świecie występuje zło, czemu niektórzy wykrzywiają twarze, rzucają w bliźnich złym słowem jak kamieniem, a to co obok -  mimo, że piękne; czasem zamienia się w karykaturalny cyrk, którego nie chcemy  dłużej oglądać.    
Do tego bajka dobrze się kończy i daje nadzieję na to, że każdy czarci podstęp można pokonać miłością i szczerym sercem.
Przeczytajcie koniecznie całą:  tu tylko początek, ale za to jaki sugestywny i łączący się z naszą rzeczywistością:

„ Posłuchajcie! Zaczynamy. Kiedy bajka się skończy, będziemy wiedzieli więcej, niż wiemy teraz, bo to był zły czarownik! Jeden z najgorszych, sam diabeł. Pewnego dnia wpadł w świetny humor, zrobił bowiem lustro, które posiadało tę właściwość, że wszystko dobre i ładne, co się w nim odbijało, rozpływało się na nic, a to, co nie miało żadnej wartości i było brzydkie, występowało wyraźnie i stawało się jeszcze brzydsze. Najpiękniejsze krajobrazy wyglądały w tym lustrze jak gotowany szpinak, najlepsi ludzie byli szkaradni albo stali na głowach bez tułowia. Twarze w tym lustrze były tak wykrzywione, że nie można ich było rozpoznać; ten, kto miał piegi, mógł być pewien, że pokryją mu cały nos i policzki.
Diabeł zaś uważał, że to było ogromnie zabawne. Skoro tylko przez głowę człowieka przeleciała jakaś zacna, dobra myśl, już twarz w lustrze wykrzywiała się, a diabeł-czarownik śmiał się ze swego sprytnego wynalazku. Wszyscy, którzy chodzili do szkoły diabła, gdyż założył czarcią szkołę, opowiadali na prawo i lewo, że stał się cud; uważali, że dopiero teraz będzie można dowiedzieć się, jak naprawdę wygląda świat i ludzie. Biegali wszędzie z lustrem i w końcu nie było ani jednego człowieka, ani jednego kraju, który by nie został w nim opacznie odbity. Przyszło im do głowy, by polecieć do nieba i zabawić się kosztem aniołów i Pana Boga. Im wyżej lecieli z lustrem, tym bardziej wszystko się wykrzywiało, zaledwie mogli je utrzymać, lecieli wyżej i wyżej, coraz bliżej aniołów i Boga; wtedy lustro zadrżało tak strasznie, że wypadło im z rąk na ziemię, gdzie rozprysło się na tysiące milionów, bilionów i jeszcze więcej okruchów. Teraz dopiero wyrządzili o wiele większą krzywdę niż przedtem, gdyż niektóre kawałki były mniejsze od ziarnka piasku i pofrunęły daleko w świat; gdy wpadły komuś do oka, tkwiły w nim, i wtedy człowiek ten widział wszystko na odwrót albo spostrzegał tylko to, co było w danym przedmiocie złe, gdyż każdy odłamek lustra miał tę właściwość co całe lustro; byli ludzie, którym taki odłamek wpadł do serca, i wtedy działo się coś okropnego: serce stawało się jak kawałek lodu. Niektóre kawałki szkła były takie duże, że zrobiono z nich szyby okienne, ale nie warto było patrzeć przez nie na przyjaciół; inne kawałki dostały się do okularów i źle się działo, kiedy ludzie nakładali te okulary, aby dobrze widzieć i dobrze sądzić; a Zły śmiał się, aż mu się brzuch trząsł, i to go przyjemnie łaskotało.
A w powietrzu unosiły się wciąż maleńkie okruchy lustra.”

Hans Christian Andersen -  „Królowa Śniegu”


Zobacz również

4 komentarze:

  1. Pamiętam ją z dzieciństwa. Super książka.

    napisał: everydayitry 2010/04/14 16:11:17

    OdpowiedzUsuń
  2. mnie przerasta wszelka "turystyka żałobna",komercyjne akcje i zarabianie na śmierci. Na każdym skrzyzowaniu znicze i tulipany. Przypomina mi się śmierć papierza i to, ze nawet Party i Gala wydawały wtedy dodatki o JP2. Smutek i strata to uczucia zarezerwowane dla samotności. Wszelkie masowe akcje budza we mnie zawsze podejrzenia:/

    napisał: basiastar 2010/04/12 22:20:32

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze współczuję rodzinom ofiar, to wielka tragedia, trudno uwierzyćw to co sie stało, ale ta zbiorowa histeria na pokaz jest już nie do zniesienia.

    napisał: ambrapl 2010/04/13 15:29:01

    OdpowiedzUsuń
  4. W zupełności się zgadzam. Gdybym miała więcej odwagi cywilnej, pewnie napisałabym tekst "wielki tragiczny piknik".. Jest takie hasło: ciszej nad tą trumną, ono tu świetnie pasuje.
    Również współczuję, sama w jakiś sposób czuję się zubożona, szczególnie, że jak napisała Kataryna - blogerka - był to Mój Prezydent.

    napisał: f_jak_frustratka 2010/04/14 09:44:51

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)