A jednak na najlepszym ze światów

/
2 Komentarzy
Podstawowy sport Polaków to narzekanie.  W żadnej innej konkurencji sprawnościowej nie wypadamy tak dobrze, nie wychodzimy tak mocno do przodu, nie lecimy tak szybko do mety potykając się w zapamiętaniu o własne nóżki.
Nie podoba nam się w sumie nic. Wystarczy pochodzić po forach internetowych; poczytać komentarze, a zaleje nas po chwili takie morze pretensji do świata, złości, niespełnienia, niezadowolenia, taki ocean złośliwości, że uciekniemy stamtąd podwijając pod siebie ogonek z postanowieniem niezbyt szybkiego powrotu.
Przykład? Pretensje do prezydenta USA, że grał w golfa, w dniu pogrzebu naszego prezydenta. Cóż, niezbyt szczęśliwy zabieg wizerunkowy – to fakt, ale co miał Pan Obama robić?  Leżeć krzyżem na posadzce w jednym z waszyngtońskich kościołów przez cały czas trwania transmisji?  Czy wtedy bylibyśmy zadowoleni? A może miał wbrew całemu światu lecieć do Polski, ryzykując życie swoje i załogi ? Aż takim pępkiem świata nie jesteśmy i czas się  z tym pogodzić. Wyjdzie to nam na zdrowie i poprawi nasze narodowe, nienajlepsze zresztą samopoczucie.
Tymczasem, jakkolwiek by na świat i nasz kraj nie patrzeć,  żyjemy w dobrym miejscu i dobrych czasach. Tych, którzy nie wierzą, albo mają krótką i wybiórczą pamięć – odsyłam do podręczników historii albo fabularyzowanych książek historycznych takich jak Narrenturm  - pierwsza część Trylogii Husyckiej Andrzeja Sapkowskiego.

To dopiero były straszne lata. Czytam i dziwię się, że w ogóle ktoś dotrwał do dwudziestego pierwszego wieku -  taka pasja zabijania i taki zew krwi był w tamtejszych ludziach.
Dziś, nie płoniemy na stosach, nie walczymy o przetrwanie, o dostęp do  podstawowej opieki medycznej. Nasze dzieci rodzą się we względnej czystości i  bezpieczeństwie, nigdy tak wielu z pośród nas nie miało tak prostego dostępu do edukacji, do pracy, nikt nas nie prześladuje za nasze przekonania, za nasze wyznanie religijne, nie denuncjuje do władz za niemoralne prowadzenie się czy brak zaangażowania w denuncjowanie innych.
Istnieje  -  jakby nie patrzeć – prawo, które jest poza pewnymi wyjątkami przestrzegane.  Nie ma wyjętych spod prawa. Nie ma zabijanych  bezkarnie nożem na rynku dużego miasta i obdzieranych publicznie ze skóry za posiadanie nieprawomyślnej książki.
Świat złagodniał -  przynajmniej ten nasz najbliższy -  europejski.
Czas więc odetchnąć pełną piersią, ucieszyć się z tego co mamy i DOCENIĆ. Wreszcie DOCENIĆ to co jest.
Bez pretensji do losu, że mógł dać więcej. Mógł dać i mniej -  może też zabrać - jeśliśmy niewdzięczni - więc nie czas teraz na smęty i wyrzuty.  
Żyjemy w dobrych czasach, na najlepszym ze światów. Weźcie więc tę więdzę, to przekonanie, uśmiechnijcie się i ruszajcie z nadzieją w ten nowy tydzień.
Wszystko przed nami.


Zobacz również

2 komentarze:

  1. Myślę sobie że to masakryczne malkontenctwo ma za długie korzenie:/ a pouciananie ich wymagałoby od nas zbyt wielu wyrzeczeń:/

    napisał: ses-ame 2010/04/26 13:06:16

    OdpowiedzUsuń


  2. W zeszłym roku czytałam sondę na temat wypoczynku przeprowadzoną wśród turystów bodajże nad naszym morzem. Wszyscy równo narzekali: Polacy, Niemcy, Norwegowie itd. Nawet nie-Polacy bardziej i bardziej absurdalnie, wszystko im przeszkadzało:P
    Może więc to nie tylko nasza specjalność...?
    A czy to jest najlepszy ze światów? A jaki mamy wybór?

    napisał: sowa_nie_sowa 2010/04/26 18:54:52

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)