Clarissa Pinkola Estes "Biegnąca z wilkami"

/
4 Komentarzy


Są takie książki, które wracają do nas przez całe życie, towarzyszą nam niezmiennie  i wciągają w swój nurt. Wchodzi się w nie jak do rzeki: niby dobrze znanej, znajomej, ale za każdym razem nowej, pełnej niespodzianek i nieodkrytych jeszcze tajemnic. 


Ja też mam taką książkę i jest to od lat : „Biegnąca z wilkami” Clarissy Pinkoli Estes , wydana w Polsce przez Zysk i Sp. Nie jest to pozycja z gatunku do „jednorazowego przełknięcia”, nie próbujcie jej tak czytać, nie ma sensu.

Do „Biegnącej..” powraca się z tęsknoty albo z miłości, odkrywa się ją kawałek po kawałku, dostrzega to czego wcześniej nie widzieliśmy lub nie mogliśmy zobaczyć, co nie dotarło do świadomości, lub z niej zostało wyparte.

Pinkoli udała się rzecz niebywała: połączyła komercyjno – medyczną psychologię z instynktowną , naturalną mądrością baśni i legend – zbieranych i odkurzanych przez wieki. Dotarła do zbiorowej świadomości, która łączy wszystkich ludzi na świecie i która tkwi głęboko w każdej, najbardziej nawet tego nieświadomej kobiecie, czy mężczyźnie.

Clarissa pisze we wstępie do książki: „Wszystkie jesteśmy przepełnione tęsknotą za dzikością. Nie ma na nią żadnego kulturowego antidotum. Nauczono nas wstydzić się takich pragnień. Zapuszczałyśmy długie włosy, by zasłonić nimi swoje uczucia. Ale cień Dzikiej Kobiety wciąż za nami podąża, dniem i nocą. Nieważne gdzie jesteśmy, ten cień ma nieodmiennie cztery łapy.”

Do „Biegnącej..” sięgnęłam również dziś, otworzyłam tak jak często mi się zdarza na chybił trafił i trafiłam na słowa: „Ludzie bardzo młodzi, którzy jeszcze nie przeszli inicjacji, ludzie wygłodzeni, zranieni cenią sobie wartości, które wynikają z odnajdywania lub zdobywania trofeów. (...) Zupełnie nie wiedzą czego w życiu szukają, głodni walczą o przetrwanie, a zranieni szukają zadośćuczynienia za dawne straty. (…) Tak często chwytamy się złudzeń, że przy życiu będzie nas trzymać kontakt z przyrodą, romans, praca, stanowisko, czy pieniądze, i żywimy nadzieję, że te źródła pokarmu wystarczą nie wiadomo na jak długo. Nie chce nam się wkładać więcej pracy i wysiłku. W gruncie rzeczy są chwile kiedy chcielibyśmy dostawać jeść , zupełnie nic nie robiąc. W rzeczywistości dobrze wiemy, że nic, co ma jakąkolwiek wartość, w ten sposób powstać nie może.”

Pinkola inspiruje i popycha do rozwoju, do zastanowienia się nad sobą: a z drugiej strony tłumaczy i usprawiedliwia. Nie ocenia:  jesteś niemądry bo tak czujesz, bo tak się uwikłałeś, bo dalej brniesz wbrew sobie i logice w beznadziejne sprawy. Mówi: masz prawo do błądzenia i do poszukiwania, masz prawo się mylić. Pociesza: nawet z zupełnej ruiny można uszyć swoje własne, bezcenne, ręcznie tkane życie; bo wszystkie drogi prowadzą do rozwoju i naszym przeznaczeniem jest nimi podążać; szukając siebie, Dzikiej Kobiety i naszego własnego losu. 

W ”Biegnące..” znajdziecie wiele tematów, w tym radość, miłość, pracę, twórczość, cielesność, złość, nienawiść – cały zestaw, z którego składa się życie. 
Ta książka to najważniejsza inspiracja mojego dotychczasowego życia, trzymana pod łóżkiem, na półce, w torebce, w podróży, blisko i często. Na pewno będę do niej jeszcze tu wracać, ale już teraz serdecznie ją wszystkim polecam.

Nie tylko kobietom, w końcu nie mamy monopolu na duchowość :) 


Zobacz również

4 komentarze:

  1. oooo, znalazłam nowy ciekawy blog:) ale super!
    pozdrawiam i czytam dalej;)

    napisał: basiastar 2010/01/09 21:52:25

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam. Miło się czytało. Dziękuję.
    Zapraszam na : domwtoskanii.blox.pl
    Pozdrawiam serdecznie.
    Anita

    napisał: anitaes 2010/01/10 09:57:58

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam,
    właśnie przebijam się przez lekturę Biegnącej z wilkami.... Może zrozumiem lepiej moje córki. Pozdrawiam. Mężczyzna (:

    napisał: 4joy 2010/11/26 00:02:58

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć,
    dziękuję za miłe słowa i obiecuję rewizyty:) Pozdrawiam!
    4joy,
    ta książka pozwala lepiej zrozumieć także mężczyznę, jest ogólnoludzka:) cieszę się że faceci też po nią sięgają.
    pozdrawiam!

    napisał: 2010/01/10 11:07:10

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)