Endorfinowa rzeka

/
0 Komentarzy
Właśnie wróciłam z treningu. Ćwiczę od około roku - trochę bieżni, trochę pilatesu, trochę typowego aerobiku. Około 3-4 razy w tygodniu. Na początku było ciężko, najtrudniejsze było samo podjęcie decyzji o zaczęciu, ale wciągnęłam się i teraz nie wyobrażam sobie życia bez mojego klubu. Po każdym treningu w moich żyłach płynie endorfinowa rzeka, zamiast mniej- mam znacznie więcej energii i  po prostu lubię ten stan dobrze zakończonego dnia.
Psychicznie mogę być skonana, czasem wściekła i wtedy tą moją złość wyładowuję i zadeptuję właśnie na siłowni. Krok za krokiem, kilometr za kilometrem, aż czuję mrowienie w nogach i pot na skroniach. Kiedy wracam do domu jestem zadowolona i radosna.
Taki mój prosty sposób na codzienne szczęście.


Zobacz również

Brak komentarzy:

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)