Bajka o zimie

/
0 Komentarzy
Dzika kobieta siedzi obok paleniska, opiera dłonie na kolanach, oddycha głęboko i intonuje pieśń. Śpiewa o dziewiczej wiośnie, która odeszła, o lecie, dojrzałym jak łono matki, o jesieni rodzącej owoce i oddającej ofiarę naturze i wreszcie śpiewem przywołuję JĄ. Przed jej oczami przewijają się obrazy: mokra ziemia zamyka swoje podwoje ciężką skorupą. Chmury nad światem, pędzą jak dzikie gęsi, zaraz przykryją go kołdrą śniegu, utulą , wyciszą, ozdobią. Sople lodu ścisną jeziora i zamalują obrazami ramy naszych okien, bajka wejdzie w świat i zaczaruje go na zimowe, długie miesiące. Niedźwiedzie śpią, ptaki odlatują, natura wstrzymuje oddech, cisza gęstnieje. Koło natury obraca się z trudem. Ciiiiiiii… Oto nadchodzi zima.


Zobacz również

Brak komentarzy:

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)