Bajka o smutku i radości

/
4 Komentarzy
Rodzi się pod przymkniętymi powiekami, w zaplątanych ciasno włosach, w szary dzień. Jest stary, zmęczony, sterany dniami bez słońca i ostrym, więdnącym o zmierzchu wiatrem. Chodzi pochylony jakby ciężkie myśli przygniatały go do ziemi, z trudem stawia stopy, krok, za krokiem, jakby grawitacja była dla niego ciężarem ponad siły. Wlecze za sobą jak smętny orszak: rozczarowania, tęsknoty, razy, ciężkie rany niekochania, nieprzespane noce, zmarznięte poranki, wyświechtane nadzieje. Kiedy dochodzi do drogi na rozstajach spotyka JĄ. Ona ma jasne, wesołe oczy i na sznurku jak dziecko zabawkę prowadzi ciepłe, zawsze dobre słońce. Otwiera szeroko ramiona i bierze go w opiekę. Tuli i dba o niego jak o niemowlę. Ogrzewa i leczy. Pociesza, czesze jego włosy.  Idą dalej razem: ona, niezniszczalna i witalna RADOŚĆ i on obłaskawiony i uciszony SMUTEK.
Słońce świeci, dni się toczą: zawsze razem. Jak życie i śmierć, jak nadzieja i rozpacz.
Kiedy spotkasz ich kiedyś, ukłoń się im z wdzięcznością. Nie szarp za ręce, nie rozdzielaj. Jedno nie znaczy nic bez drugiego.


Zobacz również

4 komentarze:

  1. Jeżeli jest to tekst Twojego autorstwa, to szacuneczek:)))

    napisał: jakulola 2009/11/04 09:43:09

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście, że mojego autorstwa. Cytaty opisuję i podaję źródło. Dziękuję za uznanie i zapraszam do czytania. Pozdrawiam!

    napisał: 2009/11/04 09:46:50

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę jestem pod wrażeniem. Z zaproszenia z całą pewnością będę korzystać.
    Pozdrawiam i miłego dnia życzę:)))

    napisał: jakulola 2009/11/04 10:00:17

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)