Z tęsknoty za latem: Saint MALO, Bretania

/
0 Komentarzy



Lubię podróżować w miejsca gdzie nie ma tłumów turystów, najlepiej poza sezonem, trochę pod prąd, gdzieś gdzie można pogapić się na życie zwykłych ludzi, pomieszkać z dala od wielkich hoteli i pospacerować po pustej plaży.


Takim miejscem w maju i czerwcu jest Saint Malo w Północnej Francji, najpopularniejsza wakacyjna miejscowość w Bretanii. Stare Miasto, noszące nazwę „INTRA MUROS” czyli otoczone murami, to kamienna budowla, pieczołowicie odbudowana po zniszczeniach 1944. Stojąc na kamiennym falochronie i patrząc na potężny ocean można bez trudu wyobrazić sobie korsarzy, którzy wieki temu napadali na miasto; kobiety, czekające w małych okienkach na powrót swoich marynarzy; zimowe, sztormowe noce, kiedy mury miasta zalewają wściekłe fale.





Saint Malo jest bardzo romantyczne. Nie w tandetny - różowy sposób. Nie jest koronkowo subtelne jak Paryż. Jest takim miejscem –zdaje się na końcu świata – gdzie czas płynie inaczej i w odmienny sposób krążą też nasze myśli. To port gdzie przybywa to czego ja szukam w podróży: ZAPOMNIENIE.





W Saint Malo występują jedne z największych różnic poziomów morza podczas przypływów i odpływów. Plaża, po której spacerowałeś kilka godzin temu, nagle jest przykryta 2 metrowym lustrem wody. To daje obraz siły i ogromu natury. Pojęcie o mocy oceanu. Właściwą perspektywę względem naszego życia i naszych małych spraw.





Po co jeszcze jechać do Saint Malo? Aby pooddychać powietrzem przywianym przez oceaniczne wiatry - niewiadomo skąd. Aby uśmiechać się do rozkrzyczanych mew na falochronie. Aby wybrać co zapamiętać, a co zapomnieć. Wreszcie, żeby odpocząć od zgiełku rozedrganego i wiecznie pełnego miasta. Aby zgubić w krętych ulicach to co już zbędne i wyjechać z radością i lekkością tego, kto prawdziwie i rozumnie odnalazł w tej podróży samego siebie.





Informacje praktyczne

Podróż:


Saint Malo dzieli od Warszawy prawie 2000 km dlatego najlepiej wybrać się w podróż samolotem.


Bezpośrednich lotów z Polski nie znajdziemy, ale można polecieć przez Paryż i wylądować w pobliskim RENNES albo Brest.


Dla planujących podróż z wyprzedzeniem, polecam połączenie samolotu i pociągu TGV. Do Paryża z tanimi liniami lotniczymi można dolecieć nawet za 300-400 zł w obie strony. Bilet TGV Paryż- Saint Malo, kupiony na http://www.voyages-sncf.com można dostać już za 40 -50 euro w obie strony. Około 3 godzinna podróż to sama przyjemność, a wybierając tą opcję, przy okazji można zwiedzić Paryż.

Nocleg: 


W Saint Malo możecie przenocować w uroczo położonym kampingu La Cite d’Aleth: http://www.ville-saint-malo.fr/campings/fr-aleth.html - cena za 2 osoby z namiotem od 13 euro; lub wybrać jeden z wielu hoteli. Ofert można poszukać na www.viamichelin.pl , czy w innych popularnych wyszukiwarkach np. www.hrs.com . Ceny zaczynają się od 50 euro za dwuosobowy pokój.

Gastronomia:


W Saint Malo trzeba spróbować koniecznie małży w białym winie, oraz bretońskich crepes: czyli cieniutkich naleśników przygotowywanych na oczach klientów. Do domu warto zabrać cydr –czyli lekkie jabłkowe wino i jeśli uda się znaleźć to także Chouchen – czyli Hydromel, rodzaj nalewki na miodzie. Według starożytnych Celtów, podobno magicznie wpływają na siły witalne i stan ducha.


Kiedy jechać: 


Najlepsza pogoda jest od maja do września, jednak o każdej porze roku, trzeba być nastawionym na dość częste deszcze. W lipcu i sierpniu miasteczko „najeżdża” fala turystów z Paryża, bywa wtedy tłoczno i drogo.


Zobacz również

Brak komentarzy:

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)